Za kilka godzin zrobię naleśniki. Włożę do tego samego pojemnika co zwykle. Spakuję do torby.
Ubiorę sukienkę, zostawię włosy pokręcone. Wezmę wino na 'potem' i wyjdę na przystanek.
Kiedy przekroczę bramę Parku Oliwskiego serce zacznie mi mocniej bić. Usiądę na ławce koło Palmiarnii i poczekam..
CZESŁAW ŚPIEWA - język węża.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
-
▼
2010
(91)
- ► października (10)
-
▼
lipca
(7)
- To był ciężki dzień. Jeden z takich, o których moż...
- Za kilka godzin zrobię naleśniki. Włożę do tego sa...
- lubię kiedy piszesz do mnie o 5. zaspana odczytuję...
- Usiadłam na polu truskawek. Wiatr targał moimi już...
- Trzymałam Go za rękę, aby się nie bał. Powoli zamy...
- Szalony wiatr, rozpadające ciała. Krzyk ulicznego ...
- Sytuacja powtarza się. Ale już się nie boję.. ...
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz