sobota

Usiadłam na polu truskawek. Wiatr targał moimi już zniszczonymi włosami. Z torebką na ramieniu szukałam truskawki. Może to wydać się dziwne. Szukać truskawki, na polu gdzie było ich tonami? Tak. Chciałam znaleźć jedną. Dużą, czerwoną, soczystą z robakiem w środku.


Dostojewski z kawą = poranek o 4(:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.