niedziela

lubię kiedy piszesz do mnie o 5. zaspana odczytuję od Ciebie wiadomość, lekko się uśmiecham i kładę głowę na poduszkę. i wtedy przychodzi do mnie ta wspaniała myśl. myśl, że warto żyć.


filiżanka czekolady. emocje na powierzchni, dużo uczuć na skórze i w powiekach.
któregoś razu zakradnę się rano pod Twój blok z poduszką od Ciebie oraz stosem wspólnych zdjęć.
pozdrowiam marto!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.