Trzymałam Go za rękę, aby się nie bał. Powoli zamykał oczy. Widziałam jak panicznie zapamiętuje moją twarz, jak energicznie jego zamglone oczy szukają przedmiotów,które znajdowały się obok. Próbował się uśmiechać. Coś mówił. Teraz kiedy minął rok zastanawiam się co chciał powiedzieć. I nie wiem ..
jadę do marty, jadę na ognisko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
-
▼
2010
(91)
- ► października (10)
-
▼
lipca
(7)
- To był ciężki dzień. Jeden z takich, o których moż...
- Za kilka godzin zrobię naleśniki. Włożę do tego sa...
- lubię kiedy piszesz do mnie o 5. zaspana odczytuję...
- Usiadłam na polu truskawek. Wiatr targał moimi już...
- Trzymałam Go za rękę, aby się nie bał. Powoli zamy...
- Szalony wiatr, rozpadające ciała. Krzyk ulicznego ...
- Sytuacja powtarza się. Ale już się nie boję.. ...
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz