piątek

Trzymałam Go za rękę, aby się nie bał. Powoli zamykał oczy. Widziałam jak panicznie zapamiętuje moją twarz, jak energicznie jego zamglone oczy szukają przedmiotów,które znajdowały się obok. Próbował się uśmiechać. Coś mówił. Teraz kiedy minął rok zastanawiam się co chciał powiedzieć. I nie wiem ..


jadę do marty, jadę na ognisko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.