środa

Szalony wiatr, rozpadające ciała. Krzyk ulicznego brudu. Płacz na ulicy. Parch na ciele.
Dziecko z zapałkami, fajka w ustach. Dym wychodzący z wnętrzna. Sznurki na ręce, wisiorek z krzyżem w spodniach. Ciemne niebo, smród w pociągu. Zalane toalety i miłość w nich ...


nie jestem pełna goryczy, po prostu lubię czasem pokazać ludziom życie, o którym boją się mówić.


Sielanka w domu, telewizor 50 cali, skórzana sofa, poukładane widelce. Niedzielna msza, i kurwica w sercu.
Liczony każdy gorsz. Zdolne dziecko, średnia 5.9. Ideał. Oczytane, mądre, nawet ładne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.