poniedziałek

Zastanawiam się ile razy jeszcze usłyszę pytanie co u Ciebie, jak żyjesz, jak się czujesz, co robisz. Ile razy moje oczy będą spanikowane, i proszące o pomoc, a moja wstydliwa odpowiedź będzie brzmiała tak samo jak na lekcji chemii, czyli ; nie wiem. Jak często będe widywać Cię na mieście, jak często w empiku, i czy zawsze będziemy uważały, że nie musimy się witać, patrzeć prosto w oczy, pokazywać, że przecież się znamy. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, że nie jesteś jedyną taką osobą. Zaraz za Tobą swoje miejsce ma On. Wraca do mnie, przyzywczajam się, że jest, aż pewnego dnia uświadamiam sobie, że nigdy Go nie było .. pozwolę Ci zaraz odejść .. Chciałabym wszystkie wspomnienia wlać do słoika, zakręcić i odstawić do zagotowania. Ty pozwolisz mi Cię zatrzymać .. Wasze drzwi się zamykają, i otwierają, wasze uczucia gasną, aby następnie rozpalić ogien, którego nie zna rzeczywistość i wracacie .. Teraz Ty czekaj aż, przyjdę znów. Moje drzwi są otwarte gdy tylko kładę się spać, zostawiam otwarte okno, nawet jeśli marznę. Teraz gdy wydaje się już za późno w r a c a c i e, i niszczycie wszystko co zbudowałam. Do tego słyszę, o daniu drugiej szansy. Ale przepraszam, szans było pełno, żadna nie została wykorzystana. pozwolę Ci zaraz odejść. [ .. ] do Ciebie przyjdę znów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.