Człowiek ucieka od pewnych rzeczy, od pewnych spraw stara się być daleko, podobnie jest z miłością, przychodzi, zapuszcza w nas korzenie, zakwita, a nasz organizm panikuje czy wystarczy mu miejsca, czy będzie miał dość swobody aby funkcjonować, przychodzi miłość, którą odpychamy, choć jest piękna. Robimy to ze strachu, wytyczamy co jest dobre, a co złe popełniając błędy, uciekamy, i wracamy bo kochamy.. Zamykamy drzwi osobie, która jest nam bliska, by następnie je otworzyć i czekać całymi dniami, a i miesiącami czy przypadkiem nie wraca. I wtedy zaczyna się piekło, jest pusta, drzwi nigdy się nie otwierają, a my jesteśmy gotowi wyrwać nieszczęsną futrynę byle wróciła. Brakuje nam stabilizacji, podejmowania decyzji, wahamy się zbyt często.
Chciałabym Cię przeprosić, choć nadal czuje nienawiść, i żal do Ciebie. Moja wewnętrzna waga również potrzebuje stabilizacji, wszystko co dźwiga moje serce paraliżuje cały organizm. Analiza miłości, i nienawiści wychodzi mi na niedostateczny. Słysze gdzieś w sobie ' siadaj!niedostateczny'. Tak bardzo chciałabym wejść do Twojego umysłu, i poznać Twoje mysli, zagościć w Twoim sercu i ulokować się w nim na bardzobardzo długo. Ale nie mogę, coś mi nie pozwala, jakby wino mieszało się z cierpkim octem, tak mieszają się moje uczucia, które pewnie zgasną, nim Ty pojawisz się na nowo, i pierwszy raz zostaniesz na stałe. Nie odejdziesz jak robisz to zawsze, jak robisz po kilku miesiącach. Ktoś mógłby pomyśleć, że to tego można się przyzwyczaić. To tak jakby parzyć dwie kawy, dla samego siebie. Ale przepraszam, ja nie chce pić dwóch. Chce wypić ją z Tobą. Więc wróć. Come back, please.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
-
►
2010
(91)
- ► października (10)
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz