Odznaczyłam się medalem za okres 3 dni, podczas których skutecznie zwalczam swoją słabość. Czuje ciężar powiek, senność umysłu, i ból ciała. Krew krążąca w moich żyłach przyćmiła tęsknotę za Twoim głosem - przyznaje się. Czekam na ułożenie swojej szczupłej sylwetki w wygodnym łóżku, przy otwartym oknie słuchając dźwięków, które wydają przejeżdżające samochody, szmer liści, czy cichy skowyt psów. Z każdym dniem czuje otaczające mnie zimno, chłod oddechu, i całej siebie. Jakbym przestawała istnieć, jakbym traciła włosy, i błękit z oczu. Myślę, że chyba zwariowałam ponad normę przeciętną ludzkości, która i tak jest w obłędzie na temat swojej osoby, życia, pieniędzy i szczęścia. Przychodzą mi teraz postacie kilku osób, do których czuje nienawiść, której nawet przestałam się wstydzić. Ich śmiechy, słowa wydobywające się z ust, ubrania na sobie. Wszystko sprawia, że czuję obrzydzenie. I oto sprawa kolejna : kochaj bliźniego jak siebie samego. A co jeśli ja siebie nie kocham? Złamałam przykazanie po raz tysięczny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
-
►
2010
(91)
- ► października (10)
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz