http://www.youtube.com/watch?v=3XZWdGKc4n8
DLACZEGO POPROSIŁAŚ ABYM WYBRAŁA? KAŻDY TYLKO NIE TY.
poniedziałek
czwartek
środa
rozpierdol małolatów w głowie to jest moc, pozdrawiam muzykę Fleszka;*
ok, lubię spotkania Martynki w galerii. zawsze się znajdziemy,zawsze przypadkiem,zawsze w dobrym czasie.
nie poszłyśmy sobie z Olą do szkoły bo zasypało mnie więc i Olę dzisiaj też< ok >
Łukasz,Twoja wiksa dnia 23 grudnia w tych dobrych godzinach mnie rozwaliła;* ahhaahha
do boju z historią i maturą z wosu.
ok, lubię spotkania Martynki w galerii. zawsze się znajdziemy,zawsze przypadkiem,zawsze w dobrym czasie.
nie poszłyśmy sobie z Olą do szkoły bo zasypało mnie więc i Olę dzisiaj też< ok >
Łukasz,Twoja wiksa dnia 23 grudnia w tych dobrych godzinach mnie rozwaliła;* ahhaahha
do boju z historią i maturą z wosu.
poniedziałek
Kocham te rozkminy Karoliny nad ministerstem oświaty.
Kocham lekcje PO z Adrianem i Agnieszką.
Kocham Olę,ale to nic nowego.
Kocham kiedy Ajs całkowicie nie wie o co chodzi.
Lubię kiedy nie jeżdżą tramwaje.
Lubię pić kawę gdy nie ma cukru.
Lubię kiedy piszesz mi, że nie powiedziałam Ci cześć,że nie dałam Ci rozjebać włosów.
Lubię gdy czekam posrana na niemiecki.
Nienawidzę gdy widzę ten wzrok.
Nienawidzę kiedy zmiany nie wychodzą na dobre.
Nienawidzę kiedy moja Ola jest smutna.
Nienawidzę kiedy muszę tęsknić za Martą.
Nienawidzę kiedy czuję ten strach.
Kocham lekcje PO z Adrianem i Agnieszką.
Kocham Olę,ale to nic nowego.
Kocham kiedy Ajs całkowicie nie wie o co chodzi.
Lubię kiedy nie jeżdżą tramwaje.
Lubię pić kawę gdy nie ma cukru.
Lubię kiedy piszesz mi, że nie powiedziałam Ci cześć,że nie dałam Ci rozjebać włosów.
Lubię gdy czekam posrana na niemiecki.
Nienawidzę gdy widzę ten wzrok.
Nienawidzę kiedy zmiany nie wychodzą na dobre.
Nienawidzę kiedy moja Ola jest smutna.
Nienawidzę kiedy muszę tęsknić za Martą.
Nienawidzę kiedy czuję ten strach.
niedziela
Wierzyłam w Nas. Identycznie jak w śnieg co przykrywa chodniki. Identycznie jak w deszcz,który uderza o parapet. Oddychanie nie stanowi tu problemu. Chciałabym spojrzeć i zobaczyć to wszystko co widziałam kiedyś. Poczuć ten rytm serca,który chciał zagościć u mnie na stałe. Ale .. Czasami wszystko się zmywa. Robi się szare i traci na tej magicznej wartości. I budzisz się. Budzisz, a magia uciekła.
sobota
niedziela
sobota
Przeczytałam kilka wpisów z bloga 'pod chmurką' i zapragnęłam kupić komiks. Właśnie uświdomiłam sobie, że przecież nigdy nie czytałam komiksów. Ani jednego egzemplarza. Nawet nie wiem czy jakikolwiek trzymałam w dłoniach. Pewnie nie. Ale chyba wynika to z tego, że pewne rzeczy są przeznaczone tylko dla wybranych odbiorców. Ja nie czuję się wybrana. Nigdy nie byłam. Ale dzisiaj.. Kiedy skończę pić kawę, a moja ryba zniknie z talerza ubiorę się i pójdę kupić komiks. Dzisiaj będę wybraną.
niedziela
kubek z kawą w dłoni, obok książka'smutek białego człowieka', coś w rodzaju sweterka na ciele, rajstopy. na biurku wyjebisty syf, w tym prezent dla idema,który niedługo wyblaknie. głośno puszczona muzyka. słońce.
poranek po wieczorze w Ygreku. dziwny nastrój. przyjaźń z magdą. poznanie agi. powrót z olą i łukaszem. mówienie oli, że ją kocham. pora na sukienkę, płaszczyk, mp3 i ucieczka na plażę.
poranek po wieczorze w Ygreku. dziwny nastrój. przyjaźń z magdą. poznanie agi. powrót z olą i łukaszem. mówienie oli, że ją kocham. pora na sukienkę, płaszczyk, mp3 i ucieczka na plażę.
poniedziałek
niedziela
Nie chcę cię. Chcę żebyś odszedł, zwinął się w kłębek jak kocur, uciekł za jakimś pierwszym lepszym sznurkiem, lepszej od tej nitki którą uważasz za żyłkę. Szukaj swojej miski z mlekiem, czekaj za swoją panią, która wypełni ją po brzegi białym płynem. Twoje życie jest pełne rozczarować, prawie jak moje. Dlatego nie chcę cię. Nie chcę twojego zapachu kiedy wracasz do domu, a ja czuję zapach, który nie powinien istnieć.
fisz emade - najpiękniejsza kobieta w mieście.
fisz emade - najpiękniejsza kobieta w mieście.
środa
niedziela
piątek
wtorek
Lubię dobre momenty. Lubię kawę z Martą. Lubię spontaniczność Oli. Lubię kiedy piszesz do mnie ' aniołek, uśmiechnij się; ) ' i Twój uśmiech także lubię. Lubię piosenki Akurat, oraz powroty do domu.
Jutro na plażę! Dajcie słońce dajcie
Kiedy o tym myślę, nie chce mi się spać.
A słońce opowiada mi najcieplejsze w jego życiu dni.
Jutro na plażę! Dajcie słońce dajcie
Kiedy o tym myślę, nie chce mi się spać.
A słońce opowiada mi najcieplejsze w jego życiu dni.
poniedziałek
wtorek
Podobno potrafię pięknie mówić, a jeszcze piękniej kłamać. Podobno istnieją kłamstwa białe (tak samo jak wiersze białe), charakteryzują się kłamstwem w celu podniesienia człowieka na duchu. Czasem tak widzę swoją miłość do Ciebie.
W piątek moja Aleksandra ma urodziny. Proszę, od dzisiaj zacznijcie życzyć Jej dobrze, bo kocham Ją najmocniej. Jak nigdy, jak nikogo.
Lubie takie dni. Kiedy widzę Martę i Tomka. Kiedy cieszą się na mój widok i nazywają mnie swoim Maleństwem, podczas gdy wszystkie 3 klasy stoją i marzną bo chciałyby wejść do autobusu.
Ps; właśnie napisała M. hahaha kocham te wszystkie przypadki i telepatie
W piątek moja Aleksandra ma urodziny. Proszę, od dzisiaj zacznijcie życzyć Jej dobrze, bo kocham Ją najmocniej. Jak nigdy, jak nikogo.
Lubie takie dni. Kiedy widzę Martę i Tomka. Kiedy cieszą się na mój widok i nazywają mnie swoim Maleństwem, podczas gdy wszystkie 3 klasy stoją i marzną bo chciałyby wejść do autobusu.
Ps; właśnie napisała M. hahaha kocham te wszystkie przypadki i telepatie
sobota
czwartek
sobota
wtorek
niedziela
piątek
poniedziałek
sobota
- Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że znam Ciebie. I że mogę Ci o tym powiedzieć. Nawet nie wiesz...
Bo czasami człowiek musi wybrać. Między tym co kocha, a tym dla którego żyje. Przepraszam, że nie wybrałam Ciebie. Że jestem, ale już mnie nie ma. Że moje oczy nie patrzą w Twoje, a moje serce bije spokojnie na Twój widok. Tak wiele razy prosiłam aby biło spokojnie, tłumaczyłam wszystko po kolei aby następnie gdy tylko Cię zobaczę zaczęło walkę z samym sobą. Ale teraz .. teraz kiedy już wie co się stało - rozumie. Rozumie.
niedziela
sobota
poniedziałek
Chciałabym Ci pomóc, ale oprócz ciepłych słów nie jestem nic w stanie zrobić. Mam tylko te 17 lat i mało doświadczenia za sobą. To przykre. I przykro jest mi także, że w gorączce musisz teraz pracować. Że nie możesz do mnie przyjechać i wypić ze mną herbaty. I tak boli mnie fakt, że nie mogę Ci pomóc ..
sobota
czwartek
tęsknie za Tobą Aleksandro. za Twoim uśmiechem i krzykiem 'kurwa'. przeraża mnie fakt, że zobaczymy się dopiero we wtorek, bo mam Ci już tyle do powiedzenia. cieszę się,że zawsze jesteśmy, że nie przeżywamy tych wszystkich porażek jak większość, oby nie dopadły nas zbyt szybko, no to ślimak wracaj już <3
i see who you are.
jestem u Agnieszki, dobrze mi tu, to dobry człowiek,
a! i wkurwiło mnie to 'to super'
i see who you are.
jestem u Agnieszki, dobrze mi tu, to dobry człowiek,
a! i wkurwiło mnie to 'to super'
poniedziałek
niedziela
stanęła na lotnisku z rozerwanym sercem. nie wiedziała na czym stoi i gdzie patrzy. w pamięci trzymała ostatnie dni, pozbawiona rzeczywistości czekała na rodziców. różowa sukienka, rozerwane trampki i czarna kokardka we włosach budziła w ludziach uśmiech. słuchała czegoś z mp3, ale odgłosy życia unoszące się na lotnisku uniemożliwiały całkowity relaks. i wtedy zobaczyła mamę, ubraną w dres jakby myła okna. czym prędzej pobiegła do niej, przytuliła ją i powiedziała, że chcę już jechać, być stąd jak najdalej, prosiła aby nigdy nie kazała na siebie czekać kiedy ta wraca do domu i tak ciężko jest jej złapać oddech nowej rzeczywistości.
Tesco Value - W sam raz.
dzień z panem Tomkiem i Aleksandrą = bolący brzuch od ataków śmiechu.
Tesco Value - W sam raz.
dzień z panem Tomkiem i Aleksandrą = bolący brzuch od ataków śmiechu.
piątek
czwartek
wtorek
Ktoś mógłby pomyśleć, że niczym deszcz utopiłam Cię pewnego ranka. Moja chłodna reka przestała dotykać Twojego ciała. Dłoń w dłoń, przestało istnieć. Rozłączył nas letni wiatr, świergot ptaków, zapach morza.
Latawce schowałam do szafy, mapę włożyłam Tacie do samochodu, a serce do słoika, z karteczką ' ogórki 2009'
jutro koncert Czesława. a nie, przepraszam. godzina 00.01, to już dzisiaj.
Latawce schowałam do szafy, mapę włożyłam Tacie do samochodu, a serce do słoika, z karteczką ' ogórki 2009'
jutro koncert Czesława. a nie, przepraszam. godzina 00.01, to już dzisiaj.
czwartek
wtorek
niedziela
czwartek
Może przeczytam definicję przyjaźni i zasugeruję się nią? Może jestem zbyt wymagająca?
Może widzę w ludziach to, czego nie powinnam? Może pragnę aby mieli w sobie to coś, czego nigdy nie mieli i nie będą mieć, bo ich wnętrze ogranicza się do minimum? Może po prostu coś jest ze mną nie tak.
Nie wiem. Ale nie zmienie tego i z pełną świadomością cieszę się,że jestem właśnie takim człowiekiem, jakim jestem. Nie chciałabym kiedykolwiek obudzić się z myślą,że nie stać mnie na nic co jest ponad przeciętność.
a nasza przyjaźń? skończyła się w dniu 25 czerwca, tylko z tą różnicą,że 1 września się nie rozpocznie na nowo,bo już nie będę miała dla Ciebie tyle miłości co teraz.
z termosem(czarna kawa), kocem(w misie), mp3(ograniczyłyśmy się do starych kawałków), książką(nie jedną) i rowerem(dla jednej i drugiej,oby przeżyły) idziemy w dal. Panie Boże,pamiętaj o zakręceniu koreczków w związku z deszczem!
wtorek
czwartek
Za kilka godzin zrobię naleśniki. Włożę do tego samego pojemnika co zwykle. Spakuję do torby.
Ubiorę sukienkę, zostawię włosy pokręcone. Wezmę wino na 'potem' i wyjdę na przystanek.
Kiedy przekroczę bramę Parku Oliwskiego serce zacznie mi mocniej bić. Usiądę na ławce koło Palmiarnii i poczekam..
CZESŁAW ŚPIEWA - język węża.
Ubiorę sukienkę, zostawię włosy pokręcone. Wezmę wino na 'potem' i wyjdę na przystanek.
Kiedy przekroczę bramę Parku Oliwskiego serce zacznie mi mocniej bić. Usiądę na ławce koło Palmiarnii i poczekam..
CZESŁAW ŚPIEWA - język węża.
niedziela
lubię kiedy piszesz do mnie o 5. zaspana odczytuję od Ciebie wiadomość, lekko się uśmiecham i kładę głowę na poduszkę. i wtedy przychodzi do mnie ta wspaniała myśl. myśl, że warto żyć.
filiżanka czekolady. emocje na powierzchni, dużo uczuć na skórze i w powiekach.
któregoś razu zakradnę się rano pod Twój blok z poduszką od Ciebie oraz stosem wspólnych zdjęć.
pozdrowiam marto!
filiżanka czekolady. emocje na powierzchni, dużo uczuć na skórze i w powiekach.
któregoś razu zakradnę się rano pod Twój blok z poduszką od Ciebie oraz stosem wspólnych zdjęć.
pozdrowiam marto!
sobota
piątek
Trzymałam Go za rękę, aby się nie bał. Powoli zamykał oczy. Widziałam jak panicznie zapamiętuje moją twarz, jak energicznie jego zamglone oczy szukają przedmiotów,które znajdowały się obok. Próbował się uśmiechać. Coś mówił. Teraz kiedy minął rok zastanawiam się co chciał powiedzieć. I nie wiem ..
jadę do marty, jadę na ognisko.
jadę do marty, jadę na ognisko.
środa
Szalony wiatr, rozpadające ciała. Krzyk ulicznego brudu. Płacz na ulicy. Parch na ciele.
Dziecko z zapałkami, fajka w ustach. Dym wychodzący z wnętrzna. Sznurki na ręce, wisiorek z krzyżem w spodniach. Ciemne niebo, smród w pociągu. Zalane toalety i miłość w nich ...
nie jestem pełna goryczy, po prostu lubię czasem pokazać ludziom życie, o którym boją się mówić.
Sielanka w domu, telewizor 50 cali, skórzana sofa, poukładane widelce. Niedzielna msza, i kurwica w sercu.
Liczony każdy gorsz. Zdolne dziecko, średnia 5.9. Ideał. Oczytane, mądre, nawet ładne.
Dziecko z zapałkami, fajka w ustach. Dym wychodzący z wnętrzna. Sznurki na ręce, wisiorek z krzyżem w spodniach. Ciemne niebo, smród w pociągu. Zalane toalety i miłość w nich ...
nie jestem pełna goryczy, po prostu lubię czasem pokazać ludziom życie, o którym boją się mówić.
Sielanka w domu, telewizor 50 cali, skórzana sofa, poukładane widelce. Niedzielna msza, i kurwica w sercu.
Liczony każdy gorsz. Zdolne dziecko, średnia 5.9. Ideał. Oczytane, mądre, nawet ładne.
wtorek
poniedziałek
czwartek
filiżanka wypełniona po brzegi kawą. serce pełne miłości wyłożone na talerzyku. serwetka ze śladami szminki rozpływa się na materiale. spoglądasz. płonąca czerwień wpija się w bezbronną warstwę. spełnione marzenia unoszą się razem z aromatem kofeiny i perfum. gdzieś w sali pojawia się przeciąg wywołany przez kochającą się parę, gdzie mężczyzna otwiera drzwi swojej wybrance, a ona z gracją wchodzi do kawiarnii. uśmiechasz się gdy przechodzą obok ciebie. czekasz na swoją miłość, która spóźnia się około 60 sekund. przyszłaś za szybko, chciałaś być pierwsza. ( ... ) i pierwsza wyszłaś wywołując przeciąg, kiedy to otworzłaś drzwi i wybiegłaś po słowach ' kochanie, potrzebujemy czasu '
Mamo, kocham Cię. za wczoraj, za dzisiaj, a! i za miesiąc temu też.
ej si di si tumoroł
joł
Mamo, kocham Cię. za wczoraj, za dzisiaj, a! i za miesiąc temu też.
ej si di si tumoroł
joł
sobota
nie wiem jak i kiedy zrobilam te zdjęcie, bawienie telefonem czasem wychodzi na dobre,
ogółem to było fajniutko, bo z Rudziksem zawsze jest miło!
i, w ogóle to dzisiaj słoneczny Sopotowy dzień! więcej takich, c'nie?
sto lat ! sto lat ! ;serduszko dla Ciebie;
i Kuba, no wybaczam Ci tego bocianka! ;- *
czwartek
Są momenty kiedy chciałabym zostać w tym miejscu, gdzie czuje się bezpiecznie. Wiatr przeziębił moje serce, które jakby przestało bić. Przeciąg pojawił się w korytarzu. Powiało chłodem. Dłonie w śmieszny sposób zaczerwieniły się i oddały gorączkę ciała. Chciałam zostać z Tobą. Podnosić filiżankę z lekkością. Łyk gorącej czekolady. Śmiech. Głośny śmiech. Podobno jestem lekiem na całe zło. Ty moją aspiryną. Lekiem na migrenę, która nie pozwala mi funkcjonować. Cieszę się, że Cię mam.
poniedziałek
Niektórzy uważają mnie za wrak emocjonalny, który jest głębiej położony aniżeli słynny Titanic. Różnimy się tylko tym, że o mnie nie powstanie cudowny film obdarowany Oscarami, i słynący z milionowej oglądalności. Pochłonęłam razem z sobą Twoje marne 170 cm wzrostu, błękitne oczy i dźwięk chrypkiego głosu. Myślę, że byłeś moim wiatrem kiedy płynęłam na nieznanym oceanie. Nie chciałeś być ciepłą bryzą, byłeś zbyt drapieżny i agresywny względem mojej marnej tratwy. Słońce, które przebijało się przez ciemne i kłębiaste chmury nie przyniosło mi ratunku. Chyba krzyczałam wtedy słowa Nosowskiej ; Miłość! Uwaga, ratunku, pomocy. Echo, które rozniosło się po oceanie nie przyniosło mi ratunku. Moje echo rozbiło się o wysokie i twarde skały, które były Twoim sprzymierzeńcem. Minęły godziny, minęły dni kiedy znalazłam się na dnie błękitnego oceanu, który przyniósł mi ukojenie. Każdego dnia pojawiają się kolejne statki pełne zranionych dusz, które toczą podwodnego walca na wzór kochanków z Titanica. Kto wie! Może i my zabłyśniemy na ekranie telewizorów. Kto wie! Może opanujemy cały świat.
do widzenia. żegnam się z blogiem.
do widzenia. żegnam się z blogiem.
sobota
siedzę z marchewką w dłoni i myślę co mam zrobić, aby w jakikolwiek sposób Ci pomóc. to, że wczoraj czekałam kilka godzin na dworze aż do wieczora mam wrażenie, że nie jest wszystkim co mogę zrobić. nie wiem co dalej, ale to 'damy radę' udało się nam. w poniedziałek lody?
* dlaczego nie widzę Twojego statusu?
- bo nie mam Cię na liście znajomych.
* dlaczego nie masz?
- bo nie chce Cię znać.
wixa tudej. <3
* dlaczego nie widzę Twojego statusu?
- bo nie mam Cię na liście znajomych.
* dlaczego nie masz?
- bo nie chce Cię znać.
wixa tudej. <3
czwartek
wtorek
poniedziałek
gdańsk motława piwo śmiech policja spacer długą siku krewetka kebab śnieg stocznia
czekanie do 20.50 saluminesia krzyk pisk fala jeden utwór drugi trzeci i gość główny
myslovitz krzyki piski uśmiechy głos rojka zabawa z nami nowa meldia z nowej płyty piski
śmieszni ludzie pierwsza piosenka szał krzyki chill out emocje uczucia brak głosu trzymanie za łapki
chcialbym umrzeć z miłości i sms KOCHAM CIĘ! potok łez krzyk skoki trzymanie mocno telefonu tusz na policzkach uśmiechy do nieznajomych kolejna piosenka - jeszcze większe łzy telefon do kieszeni krzyki gdy pojawia się piosenka długość dźwięku samotności śmieszny pan w bluzie w paski jego spojrzenie jedno drugie trzecie śmiech śmiech patrcyji i jej ogromna radość trzymania za łapki śmiechy radość egzystencja miłość uśmiech bis jeden drugi krzyki sto lat sto lat śmiech peggy brown proszenie 23 koniec bitwa o kutki walka z ludźmi bieganie na czerwonych światłach śmiech sok w chuj wie czym i gdzie czekanie czekanie na powrót do domu śmiech radość bolące nogi spocone ciała śmiech zmęczenie oderwanie od rzeczywitości picie woda kolejna szklanka wody uśmiech do mamy kąpiel łóżko sms do marjusza śmiech sen wiadomość do kuby kolejny sen pobudka o 10 poranna toaleta trwająca kilka godzin i pytanie kiedy kolejny koncert sms do patrycji 11 kwietnia happysad radość telefon smsy kuba szczęście szczęście szczęście masa kilogramy tony szczęścia
czekanie do 20.50 saluminesia krzyk pisk fala jeden utwór drugi trzeci i gość główny
myslovitz krzyki piski uśmiechy głos rojka zabawa z nami nowa meldia z nowej płyty piski
śmieszni ludzie pierwsza piosenka szał krzyki chill out emocje uczucia brak głosu trzymanie za łapki
chcialbym umrzeć z miłości i sms KOCHAM CIĘ! potok łez krzyk skoki trzymanie mocno telefonu tusz na policzkach uśmiechy do nieznajomych kolejna piosenka - jeszcze większe łzy telefon do kieszeni krzyki gdy pojawia się piosenka długość dźwięku samotności śmieszny pan w bluzie w paski jego spojrzenie jedno drugie trzecie śmiech śmiech patrcyji i jej ogromna radość trzymania za łapki śmiechy radość egzystencja miłość uśmiech bis jeden drugi krzyki sto lat sto lat śmiech peggy brown proszenie 23 koniec bitwa o kutki walka z ludźmi bieganie na czerwonych światłach śmiech sok w chuj wie czym i gdzie czekanie czekanie na powrót do domu śmiech radość bolące nogi spocone ciała śmiech zmęczenie oderwanie od rzeczywitości picie woda kolejna szklanka wody uśmiech do mamy kąpiel łóżko sms do marjusza śmiech sen wiadomość do kuby kolejny sen pobudka o 10 poranna toaleta trwająca kilka godzin i pytanie kiedy kolejny koncert sms do patrycji 11 kwietnia happysad radość telefon smsy kuba szczęście szczęście szczęście masa kilogramy tony szczęścia
niedziela
wtorek
Śpiewamy sobie Krew z szafy i leżymy. Czeko kawa kawa czeko!
Trzymamy w sobie szczęście, które ulatnia się każdego dnia bo przecież w życiu pełno jest wad.
Staram się każdego dnia dziękować, że pytasz czy mój uśmiech jest szczery, czy umiem na matematykę bo przecież możesz mi wytłumaczyć. A ja po cichu mówię, że nie rozumiem i siadamy na łóżku z książkami. Czekam na moment kiedy niewytrzymasz, bo jak można tłumaczyć po raz 293746489595 to samo. Ale Ty i tak całujesz mnie w czoło, nawet jeśli nie rozumiem n i c.
+ alcia nam się podobała, tylko soundtrack nie jest najlepszy. ale to już zależy od gustu.
jutro szkoła i Patrycjuszkiem nauka na chemie. fajnie, że jesteś.
ps: Magdalenka W. proszona o usmiech. powtarzam ; Magdalenka W. proszona o uśmiech ; *
Trzymamy w sobie szczęście, które ulatnia się każdego dnia bo przecież w życiu pełno jest wad.
Staram się każdego dnia dziękować, że pytasz czy mój uśmiech jest szczery, czy umiem na matematykę bo przecież możesz mi wytłumaczyć. A ja po cichu mówię, że nie rozumiem i siadamy na łóżku z książkami. Czekam na moment kiedy niewytrzymasz, bo jak można tłumaczyć po raz 293746489595 to samo. Ale Ty i tak całujesz mnie w czoło, nawet jeśli nie rozumiem n i c.
+ alcia nam się podobała, tylko soundtrack nie jest najlepszy. ale to już zależy od gustu.
jutro szkoła i Patrycjuszkiem nauka na chemie. fajnie, że jesteś.
ps: Magdalenka W. proszona o usmiech. powtarzam ; Magdalenka W. proszona o uśmiech ; *
poniedziałek
wtorek
niedziela
piątek
" Andy wiedział jak rozpalić kogos do białości, bo nawet nie do czerwoności. Pocałował mnie tak sam z siebie, rozbudzając mój apetyt na niego. Wypiłem swoje wino powoli udajac opanowanie, ale wystarczył jeden jego pocałunek, bym zapragnął go jak szalony. Andy postawił lampkę na komodzie po czym podszedł do okna i zaczął wyglądać. Ja zaszedłem go od tyłu objąłem jedną ręką w pasie i przyciągnąłem do siebie a drugą położyłem na jego ramieniu i pocałowałem go w głowę po czym zacząłem głaskać go swoim policzkiem - Jak dobrze, że jesteś, szkoda tylko, że tak rzadko moge mieć ciebie przy sobie... "
czwartek
środa
Może zacznę od Lykke Li - this trumpet in my head. Jest to jedyna rzecz, ktora przychodzi do mi głowy. Dalej nie ma nic, tylko echo, które toczy walkę z pustką. Żałuję pewnych spraw, i głośno o tym mówie. Żałuję, że poznałam ludzi, po których pozostało coś w rodzaju wspomnień. Nie chcę ich. Nie chce tych sennych koszmarów gdzie chodzisz ze mną za ręke, nie chce również tych gdzie siedzę z Tobą na ławce, nie chcę pić z Tobą kawy, ani słuchać Nosowskiej. Żałuję, że nie mogę Ci wysłać adresu mojego bloga, bardzo. Żałuje także i tego, że mam w sobie te wszystkie emocje i uczucia, bo wiem, że nie są czymś dobrym i ciepłym. A przecież taka zawsze byłam.
Martoszku, może pojadę z Tobą do Włoszech. Może.
Wstaję, myję zęby, przemywam twarz i jadę do Ciebie. Pewnie zepsuje się tramwaj lub przewrócę się na prostej drodzę. Nie wiem dlaczego ktoś lub coś tak bardzo nie chce abysmy się zobaczyli.
;serdusio dla pana w tiszerciku na którym jest setka serduszek;
Martoszku, może pojadę z Tobą do Włoszech. Może.
Wstaję, myję zęby, przemywam twarz i jadę do Ciebie. Pewnie zepsuje się tramwaj lub przewrócę się na prostej drodzę. Nie wiem dlaczego ktoś lub coś tak bardzo nie chce abysmy się zobaczyli.
;serdusio dla pana w tiszerciku na którym jest setka serduszek;
wtorek
poniedziałek
piątek
środa
nasza przyjaźń skończyła się w momencie, kiedy przestałam pisać. nawet nie walczylaś. siedziałaś spokojnie, byłaś spokojna. tyle razy próbowałam walczyć o sprawy, ktore nie miały sensu, nie miały siły aby trwać. tym razem nie zrobię już nic, bo mam świadomość, że jesteś mała w dobrych rękach i wszystko bedzie dobrze.
czekoladkę pijemy i słuchamy QUEEN.
zaraz na narty.
;serdusio kochanie;
czekoladkę pijemy i słuchamy QUEEN.
zaraz na narty.
;serdusio kochanie;
sobota
piątek
spotkałam M. nie pamiętam nic, tylko, że płakała. nawet nie potrafiłam Jej przytulić, stałam mając rece w kieszeni. Ona mnie glaskała i pytała dlaczego nie noszę czapki. przepraszam, że odmawiałam gdy pytałaś o spotkanie, o Kraków. wybacz mi - potrzebuję Cię, ale wybrałyśmy już.
lecę na warsztaty, później jedziemy o 20 na basen. zaczynają się ferie!
Zakopane witaj. Kilka koncertów witaj. Geografio,fizyczko,chemio i angielski witajcie.
Patrycja, i love you. a dzisiaj szczególnie. 'ale idź ze mną i bądź moim przyjacielem'
czy można założyć hasło? niektórzy nie są mile widziani w moim życiu, a czytają moje gówno.
- wiem, pluje jadem, ale to zycie.
;serdusio for you;
lecę na warsztaty, później jedziemy o 20 na basen. zaczynają się ferie!
Zakopane witaj. Kilka koncertów witaj. Geografio,fizyczko,chemio i angielski witajcie.
Patrycja, i love you. a dzisiaj szczególnie. 'ale idź ze mną i bądź moim przyjacielem'
czy można założyć hasło? niektórzy nie są mile widziani w moim życiu, a czytają moje gówno.
- wiem, pluje jadem, ale to zycie.
;serdusio for you;
czwartek
poniedziałek
napiszę tylko;
Patrycja, kocham Cię najmocniej najnaj.
Ola, ta muzyka nas kiedyś zabiję.
Kuba, nie pisz mi więcej 3maj się, bo zbiję/zagilgoczę/uduszę. [niepotrzebne skreślić]
Paweł, niestety nie chcę już więcej, już wystarczy.
+ niedługo ferię.
+ niedługo urodziny.
+ Regina Spektor, Editors and The Kills.
+ nikotyna jest zła?
+ jesli przeżyję wtorek bez jakichkolwiek wspomnień, rozmysleń, bez raz dwa trzy i naleśników to przeżyję już wszystko.
+ jestem MISZCZ na max! ((;
Patrycja, kocham Cię najmocniej najnaj.
Ola, ta muzyka nas kiedyś zabiję.
Kuba, nie pisz mi więcej 3maj się, bo zbiję/zagilgoczę/uduszę. [niepotrzebne skreślić]
Paweł, niestety nie chcę już więcej, już wystarczy.
+ niedługo ferię.
+ niedługo urodziny.
+ Regina Spektor, Editors and The Kills.
+ nikotyna jest zła?
+ jesli przeżyję wtorek bez jakichkolwiek wspomnień, rozmysleń, bez raz dwa trzy i naleśników to przeżyję już wszystko.
+ jestem MISZCZ na max! ((;
sobota
Boli z każdej strony, cos krzyczy z każdej strony.. Podniosłe tony słychać z oddali. Dziś jest ten dzień. Serce rozrywa się na pół, coś krzyczy, coś boli, oh boli! Tysiące myśli krąży w glowie, żadna nie jest o Tobie! Ludzie piją, aby zapomnieć. Ludzie piją z radości. Ludzie piją, bo nie mają co robić. Ludzie piją, bo za bardzo boli..
sobota + śmieszna viva + wieczorem P.
Pani Marto, litości!
sobota + śmieszna viva + wieczorem P.
Pani Marto, litości!
czwartek
Dzisiaj miasto wyglada inaczej.
Ulubione ulice Cię nienawidzą.
Przed sobą widzisz tylko powykrzywiany cień.
Dzień się nie kończy,
Każda chwila się dłuży..
Boisz się swojego odbicia w kałuży.
Nieruchomo leżysz w łóżku
czekasz kiedy przyjdzie sen..
30 okropnych dni i 30 okropnych nocy
Nikt Cię nie kocha już od miesiaca!
Patrzysz na telefon, który nigdy nie dzowni
Nikt nie dzowni od 4 tygodni.
Smutek wychodzi przez uchylone okno kiedy siedzisz i ogladasz film.
Zmęczona czytaniem książek i gazet
idziesz na przystanek, jedziesz tramwajem
Podkrążone oczy od 30 nocy
Obgryzione paznokcie od 30 dni
30 okropnych dni i 30 okropnych nocy..
nikt nie kocha Cię od miesiąca.
pstryk, już mnie dla ciebie nie ma.
a jutro piąteczek!
a zostało 8 dni do ferii.
a jutro sprawdzin z fizyczki
a nic nie umiem.
Ulubione ulice Cię nienawidzą.
Przed sobą widzisz tylko powykrzywiany cień.
Dzień się nie kończy,
Każda chwila się dłuży..
Boisz się swojego odbicia w kałuży.
Nieruchomo leżysz w łóżku
czekasz kiedy przyjdzie sen..
30 okropnych dni i 30 okropnych nocy
Nikt Cię nie kocha już od miesiaca!
Patrzysz na telefon, który nigdy nie dzowni
Nikt nie dzowni od 4 tygodni.
Smutek wychodzi przez uchylone okno kiedy siedzisz i ogladasz film.
Zmęczona czytaniem książek i gazet
idziesz na przystanek, jedziesz tramwajem
Podkrążone oczy od 30 nocy
Obgryzione paznokcie od 30 dni
30 okropnych dni i 30 okropnych nocy..
nikt nie kocha Cię od miesiąca.
pstryk, już mnie dla ciebie nie ma.
a jutro piąteczek!
a zostało 8 dni do ferii.
a jutro sprawdzin z fizyczki
a nic nie umiem.
poniedziałek
Trzymam Cię w garsci, niczym szczeście, którego nie mozna utrzymać.
Porównuję Cię do platka sniegu, który gdy laduje na mojej cieplej skórze znika niczym bańka mydlana. Mimo wszystko cieszę się ponieważ dalej jesteś przy mnie i uśmiechasz się do mnie jak zawodowy model pozujacy do sesji fotograficznej. Ukrywasz w środku wszystkie emocje, które na skraju wybuchu próbują przedostać się na zewnatrz zmęczonymi oczami.
11 dni do feri, jesteśmy szczęśliwi!
Porównuję Cię do platka sniegu, który gdy laduje na mojej cieplej skórze znika niczym bańka mydlana. Mimo wszystko cieszę się ponieważ dalej jesteś przy mnie i uśmiechasz się do mnie jak zawodowy model pozujacy do sesji fotograficznej. Ukrywasz w środku wszystkie emocje, które na skraju wybuchu próbują przedostać się na zewnatrz zmęczonymi oczami.
11 dni do feri, jesteśmy szczęśliwi!
piątek
poniedziałek
Zmęczenie siedzi w całym moim obolałym ciele. Stoję przed lustrem. Widzę okrągłą buzię, na której powli pojawiają się odstające kości, opuchnięte oczy wskazują na brak snu, lub noce oparte na sennych koszmarach. Schodząc niżej widać ledwie odstające piersi, które każda kobieta chciałaby aby wyglądały kobieco, zapadnięty brzuch mógłby świadczyć o anoreksji, ale przecież jesz. Twój posiłek o 15 to jedzenie wszystkiego co jest w lodówce. Spodnie bez paska nie utrzymują się na chudych nogach. Chciałoby się krzyczeć pomocy, ale czeka chemia, woła angielski, gdzieś w oddali widać podręcznik od biologii. Cena posiadania wiedzy?
Pozdrawiam Panią Olę Prusak, która jest cudownym człowiekiem,
Pana Kubę, który dotrzymuje mi towarzystwa i Pana z tramwaju, który siedzi mi gdzieś w głowie łącznie z zabawną czapką i uśmiechem. Poprosiłabym o jeszcze jedną pokonaną trasę tramwajem numer 11.
18 DNI DO FERII, RATUNKU!
ELO!
Pozdrawiam Panią Olę Prusak, która jest cudownym człowiekiem,
Pana Kubę, który dotrzymuje mi towarzystwa i Pana z tramwaju, który siedzi mi gdzieś w głowie łącznie z zabawną czapką i uśmiechem. Poprosiłabym o jeszcze jedną pokonaną trasę tramwajem numer 11.
18 DNI DO FERII, RATUNKU!
ELO!
sobota
środa
Taka już jestem. Lubię pustkę. Mogę się z Tobą podzielić właśnie nią.
Stoczą razem cudownego walca. Jeden krok, za nim drugi. Idealna harmonia, spokój i cisza.
Melodia toczy się w środku. Przybrała postać niewidzialnego ptaka, który unosi z nas cały gniew zbierany przez lata. Poczuj wolność. Oderwij się od rzeczywistości! Zróbmy coś zakazanego.
Skoczmy w przepaść! Bawmy się tym co mamy bo i to odejdzie. Proszę, zabawmy się.
Jeden jedyny raz bądźmy sobą. Niech nasze uśmiechy wyrażają prawdę, a nasze oczy spojrzą na świat poprzez zupełnie inny pryzmat. Bądźmy sobą, proszę Cię! Zamknij oczy i wyobraź, że za chwilę skończy się świat - powiedz co czujesz! Jeden jedyny raz sprawmy aby nasze dusze były pełne, przelewające się barwą uczuć. Jeden raz bądźmy sobą. Boisz się? Kocham Cię.
Stoczą razem cudownego walca. Jeden krok, za nim drugi. Idealna harmonia, spokój i cisza.
Melodia toczy się w środku. Przybrała postać niewidzialnego ptaka, który unosi z nas cały gniew zbierany przez lata. Poczuj wolność. Oderwij się od rzeczywistości! Zróbmy coś zakazanego.
Skoczmy w przepaść! Bawmy się tym co mamy bo i to odejdzie. Proszę, zabawmy się.
Jeden jedyny raz bądźmy sobą. Niech nasze uśmiechy wyrażają prawdę, a nasze oczy spojrzą na świat poprzez zupełnie inny pryzmat. Bądźmy sobą, proszę Cię! Zamknij oczy i wyobraź, że za chwilę skończy się świat - powiedz co czujesz! Jeden jedyny raz sprawmy aby nasze dusze były pełne, przelewające się barwą uczuć. Jeden raz bądźmy sobą. Boisz się? Kocham Cię.
piątek
panika-dziekuje Ci
Pije pepsi, nie piłam z dwa lata. Ostatni raz piłam z Tobą na szkolnym biurku, ciekawe czy pamietasz jak wkładałam słomkę i parskałam śmiechem. Duzo rzeczy robiłam z Tobą, które na chwile obecną nie sa przeze mnie wykonywane, jedzone, śpiewane. Zostawiłam je tylko dla Ciebie i dla mnie. Dzisiaj gdy Cie ujrzałam uśmiechnęłam się w sposób, w jaki smieje się tylko z Tobą. I poczułam się szczęśliwa. Może się nam ułoży, może mamy jeszcze w sobie tylko miłości, że damy radę? Zobaczymy, na razie musimy poczekać, poczekać ..
dziękuje za to śniadanie, za kolację z rachunkami,
za wszystkie święta i za stanie na piętach przy uściskach!
dziekuje Ci.
dziękuje za to śniadanie, za kolację z rachunkami,
za wszystkie święta i za stanie na piętach przy uściskach!
dziekuje Ci.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
-
▼
2010
(91)
-
▼
grudnia
(8)
- http://www.youtube.com/watch?v=3XZWdGKc4n8 DLACZ...
- 'pięć,cztery,trzy,dwa,jeden.zero' komenatrz Oli; j...
- rozpierdol małolatów w głowie to jest moc, pozdraw...
- Kocham te rozkminy Karoliny nad ministerstem oświa...
- Wierzyłam w Nas. Identycznie jak w śnieg co przykr...
- Kiedy traci się bliską osobę. Najpierw zadaje sobi...
- Jakubku, tęskniłam za tobą.
- Chciałabym aby moja mama była zdrowa. Aby już nie ...
-
►
października
(10)
- kubek z kawą w dłoni, obok książka'smutek białego ...
- Pozdrawiam Magdalenkę W. dobrze,że jesteś. + i M...
- Nie chcę cię. Chcę żebyś odszedł, zwinął się w kł...
- Bez tytułu
- jesteś moim bogiem.
- Ja; jutro widzę się z Martą. o 13 w centrum. Ola; ...
- Lubię dobre momenty. Lubię kawę z Martą. Lubię spo...
- tęsknie za Tobą, ale przecież to nie pierwszy raz. ;c
- Podobno potrafię pięknie mówić, a jeszcze piękniej...
- Bo kiedy los płata figle naszym najbliższym, tak t...
-
►
września
(9)
- to był dobry dzień!
- dlaczego nikt mi nie powiedział, że kłamstwo chodz...
- Więzi, które nas łączą są czasami nie do wytłumacz...
- NIE MOGĘ ODDYCHAĆ, ALE WALCZĘ ..
- <3
- Kubuś, jesteś moim 101 postem <3 ps; BERLIN Z MARTĄ!
- Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że znam Ci...
- cieszę sie każdą dobrą chwilą, którą ty mi zapewni...
- notka na 4 zdania; 5 z chemii za aktywność. Kult...
-
►
sierpnia
(15)
- Chciałabym Ci pomóc, ale oprócz ciepłych słów nie ...
- Jesteśmy przyszłym dyslektycznym ogniwem 21 wieku ...
- Bez tytułu
- tęsknie za Tobą Aleksandro. za Twoim uśmiechem i k...
- Bez tytułu
- stanęła na lotnisku z rozerwanym sercem. nie wiedz...
- hihihih
- jest tak dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze tak ru...
- mam wspaniałych przyjaciół.
- Ktoś mógłby pomyśleć, że niczym deszcz utopiłam Ci...
- INTERPOL jak to mówi marta ; razem damy radę
- spacer - 10km! + madame,foals,coffee. Aleksand...
- Over and over Its over all over And over and ...
- Może przeczytam definicję przyjaźni i zasugeruję...
- i nie wiem kurwa jak określić i nazwać mam to, co ...
-
►
lipca
(7)
- To był ciężki dzień. Jeden z takich, o których moż...
- Za kilka godzin zrobię naleśniki. Włożę do tego sa...
- lubię kiedy piszesz do mnie o 5. zaspana odczytuję...
- Usiadłam na polu truskawek. Wiatr targał moimi już...
- Trzymałam Go za rękę, aby się nie bał. Powoli zamy...
- Szalony wiatr, rozpadające ciała. Krzyk ulicznego ...
- Sytuacja powtarza się. Ale już się nie boję.. ...
-
►
marca
(10)
- Niektórzy uważają mnie za wrak emocjonalny, który ...
- siedzę z marchewką w dłoni i myślę co mam zrobić, ...
- damy radę prawda?
- "Nie próbuj mówić o miłości, Bo ona w słowach się ...
- gdańsk motława piwo śmiech policja spacer długą si...
- z Patrycjuszkiem nad morzem i na koncercie myslovitz.
- Śpiewamy sobie Krew z szafy i leżymy. Czeko kawa k...
- niegdyś przyjaciele - teraz wrogowie. KubaKuba...
- Chciałam podziękować za to, że moją rodzinę wpierd...
-
►
lutego
(19)
- powroty powroty powroty POTWORY.
- " Andy wiedział jak rozpalić kogos do białości, bo...
- http://www.youtube.com/watch?v=xfoWhYQfxls tylko t...
- Pozwolę Ci zaraz odejść - Wasilewski. Nie zgubię ...
- MYSLOVITZ - ALEXANDER.
- Może zacznę od Lykke Li - this trumpet in my head....
- Cieszę się z Kubą z naszych płyt Florence! Co to j...
- i tyle!
- Każdy kiedys zniknie z naszego życia; nieważne kie...
- Chcę tylko napisać, że Cię kocham. idziemy na spac...
- Amy! <3jutro łyżwy!
- nasza przyjaźń skończyła się w momencie, kiedy prz...
- ; serdusio co nie? ; alexowy dzień.
- spotkałam M. nie pamiętam nic, tylko, że płakała. ...
- Jeszcze jeden dzień! ;uśmieszki;pozdrawiam maślacz...
- napiszę tylko;Patrycja, kocham Cię najmocniej najn...
- Boli z każdej strony, cos krzyczy z każdej strony....
- Dzisiaj miasto wyglada inaczej.Ulubione ulice Cię ...
- Trzymam Cię w garsci, niczym szczeście, którego ni...
-
▼
grudnia
(8)
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.













