poniedziałek

Niektórzy uważają mnie za wrak emocjonalny, który jest głębiej położony aniżeli słynny Titanic. Różnimy się tylko tym, że o mnie nie powstanie cudowny film obdarowany Oscarami, i słynący z milionowej oglądalności. Pochłonęłam razem z sobą Twoje marne 170 cm wzrostu, błękitne oczy i dźwięk chrypkiego głosu. Myślę, że byłeś moim wiatrem kiedy płynęłam na nieznanym oceanie. Nie chciałeś być ciepłą bryzą, byłeś zbyt drapieżny i agresywny względem mojej marnej tratwy. Słońce, które przebijało się przez ciemne i kłębiaste chmury nie przyniosło mi ratunku. Chyba krzyczałam wtedy słowa Nosowskiej ; Miłość! Uwaga, ratunku, pomocy. Echo, które rozniosło się po oceanie nie przyniosło mi ratunku. Moje echo rozbiło się o wysokie i twarde skały, które były Twoim sprzymierzeńcem. Minęły godziny, minęły dni kiedy znalazłam się na dnie błękitnego oceanu, który przyniósł mi ukojenie. Każdego dnia pojawiają się kolejne statki pełne zranionych dusz, które toczą podwodnego walca na wzór kochanków z Titanica. Kto wie! Może i my zabłyśniemy na ekranie telewizorów. Kto wie! Może opanujemy cały świat.

do widzenia. żegnam się z blogiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.