Powoli wszystko wraca do stanu pierwotnego. Dzowni lekarz, przychodzą listy,biegam z psem, sprzątam dom, bawię się w rodzinnego fryzjera, piję litrami kawę .. jest w porządku. Pojawiają się ciepłe myśli, ciepłe wspomnienia. Tak silne, że mogłabym krzyczć, że będą trwać wiecznie.
Ps:
Tato, sto lat. Kocham Cię, a czekoladki zjamy razem kiedy wrócisz do domu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
-
►
2010
(91)
- ► października (10)
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz