wtorek

time after time.

Powoli wszystko wraca do stanu pierwotnego. Dzowni lekarz, przychodzą listy,biegam z psem, sprzątam dom, bawię się w rodzinnego fryzjera, piję litrami kawę .. jest w porządku. Pojawiają się ciepłe myśli, ciepłe wspomnienia. Tak silne, że mogłabym krzyczć, że będą trwać wiecznie.





Ps:
Tato, sto lat. Kocham Cię, a czekoladki zjamy razem kiedy wrócisz do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.