wiele planów i wiele pięknych snów odprawiłem w zapomnienie, nie mogę zasnąć, gdy burzliwe myśli dręczą sumienie.
Czwartek. Pobudka po 4. Atakuje ciężka myśl. Ruch rąk po mp3, i próba odgonienia wspomnień kończąca się niepowodzeniem. Godzina 6 i budzik. Rozsypana kawa na stole, niesmaczna kanapka z serem, nastawienie radia ( Trójka ), mycie zębów, i spojrzenie w lustro. Wygląd jakbym nie spała tydzień wywołuje atak śmiechu, gazeta Bluszcz i czekanie na godzinę 7. Po drodze próba przypomnienia sobie snu, również pełna niepowodzeń. Godzina 7.30, czyli autobus odjechał. Kolejny śmiech. Szkoła, kilka lekcji. I do domu. Ciepły obiad, kolejna kawa, jabłko i spacer z M. Powrót Taty, i przywitanie słowami ' Witaj Mała Wiedźmo ' Czyli faktynie wyglądam dzisiaj/dziś źle. Czytanie, i słuchanie radia. Rozmowa z Karoliną, której nie jest dzisiaj do śmiechu, uśmiech Taty, jakby wygrał w Totolotka, gniew na Polską Pocztę, i godzina 20.55 czyli kończenie notatki, i sięgnięcie po leki.
trzymam Cię, nie przewrócisz się.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
-
►
2010
(91)
- ► października (10)
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz