poniedziałek

są momenty kiedy wydaje mi się, że byłeś tylko złudzeniem, obłokiem, który pojawił się pewnego dnia i zawisł nad ziemią niczym mgła. byłeś niewinny i nie do wzięcia? łapczywia chwytalam Cię garściami, lecz uciekałeś przede mną. zabawa z berka nie trwała zbyt długo. kiedy obudziłam się spojrzałam za okno. dzień taki sam jak inne, ale za razem zupełnie odmieniony. zostanawiałam się co sprawiło, że nie pozostał po Tobie nawet ślad, który byłby świadectwem, że jednak nie zwariowałam.

Mógłbyś się czasem odezwać, bo przecież nie gryzę. Mógłbyś czasem otulić mnie swą delikatnością, przecież używam pięknych perfum. Mógłbyś czasem stać się rzeczywistością, a nie tylko wspomnieniem w głowie nastolatki, która sądzi, że nie potrafi bez Ciebie żyć.
 
 
 
może spróbujemy się jeszcze raz zaprzyjaźnić?

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.