Pada deszcz, krople wsiąkają w ziemie, tak jak w moim sercu wzbiera się tęsknota.
Kawa, muzyka z głośników, chemia na biurku. Rozmowa z K. Czuje w sobie tyle obojętności, że nie byłabym w stanie jej zwymiotować. To nie jest najlepszy dzień, najlepszy dzień na myśli o tobie, na cokolwiek związane z tobą. Kończący się tydzień był trudny, i ciężki, ale przy dorbym humorze. Jest mi zimno, zimno w dłonie, w policzki.Kiedyś, byłam na tyle odważna,mówić, że tak na prawdę,zawsze będziemy samotni, sami,sami ze sobą ..
Szukam miejsca, w którym zboczyliśmy z drogi. Obsesyjnie szukam granicy, która nas dzieliła. Szukam czegoś, czego nigdy nie było. Został mi to Tobie kalendarz, kilka zdjęć, i zapach perfum, który niczym kurz przykrył moje zimne ciało. Zmarznięte ciało, które ogrzewane promieniami słońca powoli rozstaje się skrupą ochronną, która wytworzyła się niewiadomo w którym momencie. Ochrona przed tęsknotą za Tobą, przed goryczą i żalem do siebie. Gdzie popełniliśmy błąd? Ludzie tak często mylą kroki, mylą strony życia, mylą ręce, pytając się w duchu, która to lewa reka, a która prawa. Czy to wstyd? Czy to rzecz normalna? Ludzie nie uczą się na swoich błędach, potrafią wskazać placem błędy innnych, zapominając o swoich. Swoich nie widzimy, o swoich chemy zapomnieć, wymazać je z pamięci, wyrzucić niczym kartkę papieru do kosza, która przestaje być potrzebna. Marnujemy życie, marnujemy samych siebie, marnujemy uczucia bliskich, za które nie potrafimy być odpowiedzialni. Bo kto pamięta o tym, że jsteśmy odpowiedzialni za uczucia, które budzimy w innych? Dlaczego tak często lądują w koszu, i nikną z pamięci? Człowiek potrafi zadawać pytania, ale nie potrafi udzielić prawdziwej odpowiedzi, bo Ludzie nie wiedzą co to prawda, żyją na definicjach świata współczesnego, świata pychy i próżności. Świata, który każdego dnia zmienia się niczym wiatr na światowej drodze do nikąd.