piątek

widzisz moje plecy, idź.

Nawet zaczęłam się śmiać. Tęsknote ulokowałam gdzieś pomiędzy kością potyliczną a kręgami szyjnymi. Zwyczajnie siedzę na krześle, i o niczym nie myślę. Moja głowa przecieka pustką. Lubię ten stan. Przemiany w powietrze, obojętne na ruchy innych ciał. Powietrze.
nawet zaczęłam się śmiać ..

środa

ale proszę cię, wróc do mnie 30 raz.

już nie mogę usiedzieć w pokoju, nie mam co czytać, co oglądać. gardło nie daje mi swobodnie żyć. muszę wyjść, wybiec, uciec, zrobić cokolwiek. ale zamiast tego oglądam swoje paznokcie, które są stanowczo za długie. aparat leży na biurku, patrzę na niego jak na zarazę. fotografie, zbyt bardzo przypominają mi ciebie. skrzynka odbiorcza nadal pusta. piszą ludzie, którzy nie powinni, ludzie, którzy mnie nudzą. chcę ciebie, słyszysz?
acha, to miał być dobry dzień. on taki był, ale zjadła mnie tęsknota, a ja nie mam metody na głoda.

wtorek

między ciszą, a głośnym stukaniem klawiatury.

Duszę się tym co siedzi we mnie w środku, czekam na moment kiedy wybuchnę. Nie krzyczę, nie trzaskam drzwiami, prawie się nie ruszam. Tylko siedzę sprawdzając pocztę. Wiem, że nie napiszesz, ale sprawdzam. Jutro już nie będe czekać. Obiecuję to sobie. Poproszę o pastylkę, aby zamienić się w powietrzę.

jeden ruch, światła blask, tylko duszy brak.

Chciałabym napisać coś mądrego, co mogłoby komuś pomoc, byłoby odpowiedzią na kogoś pytanie. W głowie mam pustkę. Odczuwam strach nawet przy oddychaniu, i stąpaniu po podłodzę. Boję się tego co nastąpi, co przyniesie wiatr, i śnieg. Wiem, że Cię stracę. Ale właśnie tak trzeba. To już niedługo. Nie mogę się Tobą nacieszyć, bo jesteś dalej niż na wyciągnięcie ręki. Brakuje mi Ciebie. Przynaje się. Jednak nawet jakbym stanęła na rękach, to już za późno.
Nie wierzę w cuda, a może powinnam. Może powinnam wziąć oddech, i powiedzieć stanowczo nie, głosem jaki nie jest mi dany. Ale mój krzyk, wydaje się błagalną ciszą, której nie ma.Nie potrafię przysposobić do siebie inne ciało, inny głos. Lubię ten Twój. Chyba Cię kocham.

poniedziałek

być tu, i tam. zupełnie nikim.

Kolejny dzień, kiedy to słowa nie chcą stworzyć całości, a w myślach toczy się wojna, pomiędzy tobą, a mną. tak wiele nas różni, i ogromna część cech łączy. Zaatakowała mnie tęsknota, powodująca chorobę mojego ciała, i drżenie rąk. Tak wiele nas różni, porozmawiajmy.

Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.