środa
forget.
Chciałabym wyjechać i zostawić Cię w identyczny sposób jak Ty mnie. Żałuję, że nie życzyłam Ci dwóch par okularów na nosie, abyś mogła teraz zajrzeć w moje wnętrze i spojrzeć na spustoszenie, które we mnie panuje. Dziura goni większą dziurę, smutek paraliżuje serce, które na dźwięk melodii w telefonie zaczyna bić z siłą,której nigdy nie miałam. Wiesz co robię gdy słyszę Twoje imie? Zatykam uszy,zamykam oczy i zmieniam temat, zaczynam nawet kochać ten o pogodzie. Najgrosze jest to, że możesz robić ze mną co tylko chcesz, a Ty nie tracisz czasu tylko wykorzystujesz daną Ci moc. Wyjmujesz mnie jak stary akordeon, słychać dźwięki, ja powoli rozstaje się z kurzem,który opadł na mnie, a Ty powoli chowasz mnie spowrotem na dno kartonu z wielkim czarnym napisem ' NIEPOTRZEBNE! '
poniedziałek
brak tytułu?
Tutaj codziennie uczę się, że nie ma uczuć jest tylko hajs, seks, hajs i trochę brudu
plotki gonią plotki, wyzbywam się skrupułów pierdolą coś o lojalności skurwysyny nawet nie chce mi się im pluć w oczy, bo szkoda mi śliny.
sobota
a, że pierdole to już nikt nie wie.
Nie zostawiaj mnie, nie teraz, nie w tym miesiącu, nie w tym roku, ani nie w przyszłym. Nie zostawiaj mnie, bo człowiek nie potrafi żyć bez powietrza, a ja jestem gotowa się nauczyć byle być z Tobą.
chuj!
czwartek
zakochuje się w tramwajach, zakochuje się na mieście.
'Muszę wciąż móc więcej, wciąż powiększać moc żeby wyciągnąć ręce i podać tobie dłoń Muszę sam mieć silny chwyt, twardy grunt Czuć że sam się nie spierdolę zaraz z tobą w dół.'
.
Już nie wracaj więcej, nie pukaj do mych drzwi, nie pytaj się co u mnie, i najlepiej przestać dla mnie żyć.
.
i love you.
sobota
' I wiesz co Ci jeszcze powiem? Nie lubię weekendów. Wstaje i wiem, że Cię nie zobaczę, nie będę mógł szukać Cię po całej szkole, a gdy już zobaczę przytulić. Wolałbym abyśmy chodzili siedem dni do szkoły, a wtedy mógłbym zawsze na Ciebie czekać, aż skończysz lekcje, i odprowadzić Cię na przystanek tramwajowy, a gdy ten będzie blisko robić najsłodsze oczy jakie potrafię tylko dlatego abyś pojechała następnym. '
I co ja mam z Tobą zrobić? Tylko wziąć i udusić.
I co ja mam z Tobą zrobić? Tylko wziąć i udusić.
poniedziałek
Zastanawiam się ile razy jeszcze usłyszę pytanie co u Ciebie, jak żyjesz, jak się czujesz, co robisz. Ile razy moje oczy będą spanikowane, i proszące o pomoc, a moja wstydliwa odpowiedź będzie brzmiała tak samo jak na lekcji chemii, czyli ; nie wiem. Jak często będe widywać Cię na mieście, jak często w empiku, i czy zawsze będziemy uważały, że nie musimy się witać, patrzeć prosto w oczy, pokazywać, że przecież się znamy. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, że nie jesteś jedyną taką osobą. Zaraz za Tobą swoje miejsce ma On. Wraca do mnie, przyzywczajam się, że jest, aż pewnego dnia uświadamiam sobie, że nigdy Go nie było .. pozwolę Ci zaraz odejść .. Chciałabym wszystkie wspomnienia wlać do słoika, zakręcić i odstawić do zagotowania. Ty pozwolisz mi Cię zatrzymać .. Wasze drzwi się zamykają, i otwierają, wasze uczucia gasną, aby następnie rozpalić ogien, którego nie zna rzeczywistość i wracacie .. Teraz Ty czekaj aż, przyjdę znów. Moje drzwi są otwarte gdy tylko kładę się spać, zostawiam otwarte okno, nawet jeśli marznę. Teraz gdy wydaje się już za późno w r a c a c i e, i niszczycie wszystko co zbudowałam. Do tego słyszę, o daniu drugiej szansy. Ale przepraszam, szans było pełno, żadna nie została wykorzystana. pozwolę Ci zaraz odejść. [ .. ] do Ciebie przyjdę znów.
niedziela
czekanie sprawia, że ..

Chciałabym, aby był ich listopad. Abym mogła stanąć na peronie, i czekać na pociąg, który ruszy w kierunku Warszawy. Usiąść wygodnie, i czuć te wszystkie uczucie, które mi towarzyszą podczas jazdy. Cieszyć się. Poczuć, że to dzisiaj. Czekać godzinami, na wpuszczenie na plac, przeciskać się między tysiącami ludzi, i krzyczeć wspólnie PLACEBO! Skakać, gdy usłyszę głos Briana, i płakać gdy Jego cudowny głos zaśpiewa utwór ' Twenty Years' Trzymać za ręke osobę, której nie znam, a ona następną. Przeżywać razem wszystkie dreszcze, i czekać na jeszcze, krzyczeć jeszcze, prosić o jeszcze. Dla takich chwil warto żyć, ale teraz wracam do mojej kawy, Króla Edypa, wypracowania z niemieckiego, i chemii.
o mojej i twojej ułomności.
Człowiek ucieka od pewnych rzeczy, od pewnych spraw stara się być daleko, podobnie jest z miłością, przychodzi, zapuszcza w nas korzenie, zakwita, a nasz organizm panikuje czy wystarczy mu miejsca, czy będzie miał dość swobody aby funkcjonować, przychodzi miłość, którą odpychamy, choć jest piękna. Robimy to ze strachu, wytyczamy co jest dobre, a co złe popełniając błędy, uciekamy, i wracamy bo kochamy.. Zamykamy drzwi osobie, która jest nam bliska, by następnie je otworzyć i czekać całymi dniami, a i miesiącami czy przypadkiem nie wraca. I wtedy zaczyna się piekło, jest pusta, drzwi nigdy się nie otwierają, a my jesteśmy gotowi wyrwać nieszczęsną futrynę byle wróciła. Brakuje nam stabilizacji, podejmowania decyzji, wahamy się zbyt często.
Chciałabym Cię przeprosić, choć nadal czuje nienawiść, i żal do Ciebie. Moja wewnętrzna waga również potrzebuje stabilizacji, wszystko co dźwiga moje serce paraliżuje cały organizm. Analiza miłości, i nienawiści wychodzi mi na niedostateczny. Słysze gdzieś w sobie ' siadaj!niedostateczny'. Tak bardzo chciałabym wejść do Twojego umysłu, i poznać Twoje mysli, zagościć w Twoim sercu i ulokować się w nim na bardzobardzo długo. Ale nie mogę, coś mi nie pozwala, jakby wino mieszało się z cierpkim octem, tak mieszają się moje uczucia, które pewnie zgasną, nim Ty pojawisz się na nowo, i pierwszy raz zostaniesz na stałe. Nie odejdziesz jak robisz to zawsze, jak robisz po kilku miesiącach. Ktoś mógłby pomyśleć, że to tego można się przyzwyczaić. To tak jakby parzyć dwie kawy, dla samego siebie. Ale przepraszam, ja nie chce pić dwóch. Chce wypić ją z Tobą. Więc wróć. Come back, please.
Chciałabym Cię przeprosić, choć nadal czuje nienawiść, i żal do Ciebie. Moja wewnętrzna waga również potrzebuje stabilizacji, wszystko co dźwiga moje serce paraliżuje cały organizm. Analiza miłości, i nienawiści wychodzi mi na niedostateczny. Słysze gdzieś w sobie ' siadaj!niedostateczny'. Tak bardzo chciałabym wejść do Twojego umysłu, i poznać Twoje mysli, zagościć w Twoim sercu i ulokować się w nim na bardzobardzo długo. Ale nie mogę, coś mi nie pozwala, jakby wino mieszało się z cierpkim octem, tak mieszają się moje uczucia, które pewnie zgasną, nim Ty pojawisz się na nowo, i pierwszy raz zostaniesz na stałe. Nie odejdziesz jak robisz to zawsze, jak robisz po kilku miesiącach. Ktoś mógłby pomyśleć, że to tego można się przyzwyczaić. To tak jakby parzyć dwie kawy, dla samego siebie. Ale przepraszam, ja nie chce pić dwóch. Chce wypić ją z Tobą. Więc wróć. Come back, please.
sobota
o pewnych rzeczach człowiek nie mówi, nie wspomina, nie myśli, trzyma je w sobie jak kompot,który przechowuje się w piwnicy, TO wszystko zostaje schowane przed światem, zostaje pokryte kurzem, toną kurzu. Ale tylko do pewnego momentu. Bo słoik któregoś dnia zostaje otwarty, dostaje się do niego powietrze, które powoduje, że mamy tylko kilka dni na spożycie wiśni czy truskawek, ponieważ później ulega przeterminowaniu. Żałuje, że sprawy, które nosze w sercu nie chcą ulec przedawnieniu, nie chcą stać się p r z e t e r m i n o w a n e.
wtorek
jedna osoba, jedno uczucie i świat nie jest już prosty.
nadchodzi wieczór, słońce zachodzi w granicach godziny 21, nastawiasz czajnik, wyjmujesz kawę i kubek. zastanawiasz się który wziąć. wybierasz ten nieużywany, zalewasz wodą, idziesz do pokoju, sięgasz po książkę i wypada zdjęcie. zamykasz oczy ze strachu, choć to zdjęcie, ręce drżą, wspomnienia wywołują ciarki, przecież nie chcesz pamiętać. chowasz zdjęcie, siadasz na łóżku, i zaczynasz czytać. wydaje Ci się, że książka parzy, zamykasz oczy i prosisz swoją duszę, aby się uspokoiła, oddychasz głęboko choć lekarz zabronił. ale przecież ból jaki czujesz teraz jest silniejszy od niewydoloności płuc. myślisz tylko o zdjęciu, żeby spojrzeć jeszcze raz, obiecujesz sobie, że ostatni, wyciągasz, czujesz bicie serca, wiesz, że źle robisz, bardzo źle, ale wszystko jest teraz Twoim wrogiem, lekko trzymasz fotografię, łzy napływają do błękitnych oczu, ciekną jak szalony wodospad, zamykasz książkę, odkładasz zdjęcie, kładziesz się na podłodze, i wsłuchujesz w tykający zegar. przed oczami masz wszystkie sytuacje, słyszysz wszystkie słowa, czujesz wszystko co może czuć człowiek należący do wrażliwych. nie wstydzisz się tego, nie musisz udawać silnej, niezależnej od emocji, podłoga jest Twoim gruntem, kawa stygnie, książka obok, a w środku Ciebie burza uczuć,emocji, przeżyć .. jesteś tylko Ty, i Twój wewntęrzy głos krzyczący o pomoc.
Sylwia, wracaj do mnie maleńka.
time after time.
Powoli wszystko wraca do stanu pierwotnego. Dzowni lekarz, przychodzą listy,biegam z psem, sprzątam dom, bawię się w rodzinnego fryzjera, piję litrami kawę .. jest w porządku. Pojawiają się ciepłe myśli, ciepłe wspomnienia. Tak silne, że mogłabym krzyczć, że będą trwać wiecznie.
Ps:
Tato, sto lat. Kocham Cię, a czekoladki zjamy razem kiedy wrócisz do domu.
Ps:
Tato, sto lat. Kocham Cię, a czekoladki zjamy razem kiedy wrócisz do domu.
poniedziałek
zapytaj mnie.
distance never seperates two hearts that really care, for our memories span the miles and in seconds we are there. but whenever I start feeling sad cuz I miss you I remind myself how lucky I am to have someone so special to miss.
sommer time!
brakowało mi języka angielskiego! zastanówmy się ile zrobiłam błędów.
a Grzegorz Ciechowski miał/ma piękny głos, prawda?
sommer time!
brakowało mi języka angielskiego! zastanówmy się ile zrobiłam błędów.
a Grzegorz Ciechowski miał/ma piękny głos, prawda?
piątek
let you go.
Tęsknota ..
Czym właściwie jest? Jak bardzo potrafi być silna, że zmusza człowieka do desperackich kroków? W którym momencie przejmuje władzę nad człowiekiem, i manipuluje nim, ukazując mu, że to on jest panem, a tak naprawdę jest odwrotnie? Czy tęsknota jest czymś złym, czy wiele ludzi ją przeżywa? Czy encyklopedia poda nam dokładny opis słowa TĘSKNOTA, a na końcu drobną czcionką będzie załącznik o tym jak łatwo się jej pozbyć, tak łatwo jak rzucenie papierosów? Dlaczego tak trudno ludziom przerwać owe uzależnienie? Dlaczego nie mając na chleb kupują papierosy? Jak bardzo muszą być uzależnieni, jak wielkimi są podwładnymi? Czy tęsknota też jest uzależnieniem? Czy możemy kupić plasterek i przykleić sobie do ramienia czekając aż zadziała? Przecież jest tyle reklamach o tajemniczych środkach, jakie wymyślił na przestrzeni lat człowiek. Więc dlaczego nie potrafi sobie poradzić z tak prostą sprawą jaką jest tęsknota? Warum?
od dnia 19 czerwca, czyli dnia dzisiejszego zycie ucznia zmienia się o 180 stopni!
życzę udanych wakacji. pamiętajcie, że to dwa miesiące, dwa piękne miesiące.
bawmy się.
Czym właściwie jest? Jak bardzo potrafi być silna, że zmusza człowieka do desperackich kroków? W którym momencie przejmuje władzę nad człowiekiem, i manipuluje nim, ukazując mu, że to on jest panem, a tak naprawdę jest odwrotnie? Czy tęsknota jest czymś złym, czy wiele ludzi ją przeżywa? Czy encyklopedia poda nam dokładny opis słowa TĘSKNOTA, a na końcu drobną czcionką będzie załącznik o tym jak łatwo się jej pozbyć, tak łatwo jak rzucenie papierosów? Dlaczego tak trudno ludziom przerwać owe uzależnienie? Dlaczego nie mając na chleb kupują papierosy? Jak bardzo muszą być uzależnieni, jak wielkimi są podwładnymi? Czy tęsknota też jest uzależnieniem? Czy możemy kupić plasterek i przykleić sobie do ramienia czekając aż zadziała? Przecież jest tyle reklamach o tajemniczych środkach, jakie wymyślił na przestrzeni lat człowiek. Więc dlaczego nie potrafi sobie poradzić z tak prostą sprawą jaką jest tęsknota? Warum?
od dnia 19 czerwca, czyli dnia dzisiejszego zycie ucznia zmienia się o 180 stopni!
życzę udanych wakacji. pamiętajcie, że to dwa miesiące, dwa piękne miesiące.
bawmy się.
sobota
i tak warto żyć!
czwartek
kakao, i deszczowy dzień.

Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz.
Dopiero wtedy doceniamy osoby nam bliskie kiedy nie ma ich przy nas.
__
koncert Lipnickiej w sobotę!
lalala!
poniedziałek
boją się ludzie miłości.

boją się ludzie miłości, wciąż nie nie chcą otworzyć się na jej cios.
Tyle spraw mija, i kończy się w jednej minucie życia. Osoba, która odgrywała ważną rolę w naszym życiu, przestaje być tą najważniejszą, przestaje mieć znaczenie w praktyce. Gdzieś w sercu, w myślach nadal jest ważna, nadal stanowi podporę życia, ale pozostaje tylko w myślach. Nie ma Jej ciałem, jest gdzieś setki kilometrów dalej, choć tak często zapominamy się i siedząc w kawiarnii czekam na Jej przyjście, dzowniąc mamy nadzieje, że odbierze, choć zmieniła numer, wysyłając list mamy nadzieje, że nie wróci do nas spowrotem, choć w Jej mieszkaniu mieszkają już inni ludzie. To obsesja miłości, prawdziwej miłości, i niechęci pogodzenia się z utratą. A przecież człowiek tak wiele może wytrzymać, tęsknota Go nie zabija, jedynie rani do pewnego stopnia, który zależy od osobowości i charakteru człowieka. Tylko, że każdy pragnie być kochanym, i kochać. Mieć osobę, której może powierzyć swój cały świat.
_____
dzień litewski nie należał do szczególnie udanych.
a może po prostu miałam zbyt duże oczekiwania.
niedziela
wczoraj był 6 czerwiec! dzień z JP II.
.. Ile żyć przeżyliśmy ? Ile razy umarliśmy ? Podobno w chwili śmierci tracimy 21 gramów naszej wagi. Każdy. Ile się zmieści w 21 gramach ? Ile tracimy kiedy tracimy 21 gramów? Co tracimy razem z nimi ? Co zyskujemy ? Co zyskujemy ? 21 gramów. Tyle waży pięć dwugroszówek. Tyle waży koliber. Kostka czekolady. Co ważyło 21 gramów .. ?
powiem tyle.
dzień 7 czerwiec, dzień siódmy czerwiec.
nadal czekam na obiecany cud.
jak na razie jest kawa, deszcz, deszcz, i jeszcze raz deszcz, a na deser aleksander - myslovitz.
Tak jakbym wstała, wybiegła z domu, i krzyczała, że już jest lato, że zaraz wyjdzie słońce, że przebije się przez kłębiste chmury, a ludzie spoglądali na mnie jakbym zwariowała, bo biegne w ulewie, i burzy, a słońca w nocy nie ma. Tak właśnie czekam na mój cud. Czekam bez podstaw, czekam bo wierze w ludzi, wierze choć nie powinnam. Ale przecież ja nigdy nie robie tego co powinnam.
powiem tyle.
dzień 7 czerwiec, dzień siódmy czerwiec.
nadal czekam na obiecany cud.
jak na razie jest kawa, deszcz, deszcz, i jeszcze raz deszcz, a na deser aleksander - myslovitz.
Tak jakbym wstała, wybiegła z domu, i krzyczała, że już jest lato, że zaraz wyjdzie słońce, że przebije się przez kłębiste chmury, a ludzie spoglądali na mnie jakbym zwariowała, bo biegne w ulewie, i burzy, a słońca w nocy nie ma. Tak właśnie czekam na mój cud. Czekam bez podstaw, czekam bo wierze w ludzi, wierze choć nie powinnam. Ale przecież ja nigdy nie robie tego co powinnam.
piątek
Czy 3 dobre uczynki, kasują jeden zły?
- Nie uznajesz żadnych wartości, całe twoje życie to nihilizm, cynizm,sarkazm i orgazm.
- We Francji mógłbyś zrobić z tego hasło wyborcze i wygrać.
Chamstwo ludzi jest porażające. Budujesz fundament czegokolwiek, a przychodzi fala ludzkiego świństwa i zostają ruiny. Możesz zaczynać tak każdego dnia, ale z jakiego powodu bawić się w piaskownicy tworząc pałac? Przyjdzie deszcz, runie budowla, a pozostanie jedynie żal dziecka. Ludzie szukają w życiu jakiegoś gówna, którego nie rozumiem i nie widzę, jakbym była ślepym człowiekiem, który zamiast biec do kolejki gdzie stoi reszta społeczeństwie, siedzi na ławce i je jabłko. Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa.
Wiara religijna jest skromnym
przejawiem ludzkiej łatwowierności. ( Sam Harris, filozof, " Koniec wiary " )
Pani i Panowie, nastąpił przełomowy moment, to znaczy pragnę wszystkim miłym ogłosić, że jest piątek, a wszyscy wiedzą, że piątek to nic innego jak weekend. W tym momencie przepraszam wszystkich pracujących w soboty, i niedziele.
- We Francji mógłbyś zrobić z tego hasło wyborcze i wygrać.
Chamstwo ludzi jest porażające. Budujesz fundament czegokolwiek, a przychodzi fala ludzkiego świństwa i zostają ruiny. Możesz zaczynać tak każdego dnia, ale z jakiego powodu bawić się w piaskownicy tworząc pałac? Przyjdzie deszcz, runie budowla, a pozostanie jedynie żal dziecka. Ludzie szukają w życiu jakiegoś gówna, którego nie rozumiem i nie widzę, jakbym była ślepym człowiekiem, który zamiast biec do kolejki gdzie stoi reszta społeczeństwie, siedzi na ławce i je jabłko. Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa.
Wiara religijna jest skromnym
przejawiem ludzkiej łatwowierności. ( Sam Harris, filozof, " Koniec wiary " )
Pani i Panowie, nastąpił przełomowy moment, to znaczy pragnę wszystkim miłym ogłosić, że jest piątek, a wszyscy wiedzą, że piątek to nic innego jak weekend. W tym momencie przepraszam wszystkich pracujących w soboty, i niedziele.
czwartek
szukaj mnie.
wiele planów i wiele pięknych snów odprawiłem w zapomnienie, nie mogę zasnąć, gdy burzliwe myśli dręczą sumienie.
Czwartek. Pobudka po 4. Atakuje ciężka myśl. Ruch rąk po mp3, i próba odgonienia wspomnień kończąca się niepowodzeniem. Godzina 6 i budzik. Rozsypana kawa na stole, niesmaczna kanapka z serem, nastawienie radia ( Trójka ), mycie zębów, i spojrzenie w lustro. Wygląd jakbym nie spała tydzień wywołuje atak śmiechu, gazeta Bluszcz i czekanie na godzinę 7. Po drodze próba przypomnienia sobie snu, również pełna niepowodzeń. Godzina 7.30, czyli autobus odjechał. Kolejny śmiech. Szkoła, kilka lekcji. I do domu. Ciepły obiad, kolejna kawa, jabłko i spacer z M. Powrót Taty, i przywitanie słowami ' Witaj Mała Wiedźmo ' Czyli faktynie wyglądam dzisiaj/dziś źle. Czytanie, i słuchanie radia. Rozmowa z Karoliną, której nie jest dzisiaj do śmiechu, uśmiech Taty, jakby wygrał w Totolotka, gniew na Polską Pocztę, i godzina 20.55 czyli kończenie notatki, i sięgnięcie po leki.
trzymam Cię, nie przewrócisz się.
Czwartek. Pobudka po 4. Atakuje ciężka myśl. Ruch rąk po mp3, i próba odgonienia wspomnień kończąca się niepowodzeniem. Godzina 6 i budzik. Rozsypana kawa na stole, niesmaczna kanapka z serem, nastawienie radia ( Trójka ), mycie zębów, i spojrzenie w lustro. Wygląd jakbym nie spała tydzień wywołuje atak śmiechu, gazeta Bluszcz i czekanie na godzinę 7. Po drodze próba przypomnienia sobie snu, również pełna niepowodzeń. Godzina 7.30, czyli autobus odjechał. Kolejny śmiech. Szkoła, kilka lekcji. I do domu. Ciepły obiad, kolejna kawa, jabłko i spacer z M. Powrót Taty, i przywitanie słowami ' Witaj Mała Wiedźmo ' Czyli faktynie wyglądam dzisiaj/dziś źle. Czytanie, i słuchanie radia. Rozmowa z Karoliną, której nie jest dzisiaj do śmiechu, uśmiech Taty, jakby wygrał w Totolotka, gniew na Polską Pocztę, i godzina 20.55 czyli kończenie notatki, i sięgnięcie po leki.
trzymam Cię, nie przewrócisz się.
niedziela

simple plan, how could this happen to me.
niedziela. niedzielna msza, niedzielny obiad. i niedzielny spacer.
karolina zawsze poprawia człowiekowi humor,lub całkowicie go dołuje. taki jej urok.
kochanie jesteśmy martwi, czym tu się przejmować?
zdrowiej mała. zdrowiej i bądź szczęśliwa, gdziekolwiek i z kimkolwiek, ale bądź.
sobota
to przecież żaden wstyd się bać.
Walka z podjęciem decyzji. Obawa. Dezycja podjęta, wybór dokonany. Sytuacja wymagająca dojrzałości, trzymania się zasad. Sytuacja, która wymaga tak wiele, podczas gdy człowiek nie jest jeszcze gotowy. A musi taki być. Dojrzały, i pewny swojego wyboru, swoich decyzji, swoich prawd. I można krzyczeć, płakać, być nawet obojętnym, ale to już nic nie zmieni. Włosy, które rozwiewa waitr, będą nieułożone, kawa zawsze będzie szkodzić na szkliwo zębów, a nauka nigdy nie idzie na marne. Taki taki piorytet. Potrzeba emocjonalnej stabilności, potrzeba zbyt wiele. AS mimo tego wszystkiego, idziemy w głąb, podejmujemy decyzje, i już w tym momencie, w tej minucie wiemy, że nia ma odwrotu. Nie ma słowa ' gdyby .. Ono nie istnieje. Pozostały wspomnienia, i ciepłe myśli, których nie przegonił wiatr.
walka pomiędzy tobą, a mną.
kto wygra?
piątek

michał :
wierzysz w cuda?
michalinka :
wyłącznie.
Chciałabym tak. Wierzyć, nigdy nie wątpić. Chciałabym budzić się z świadomością, że o mnie myślisz, budzić się i radować słońcem. Niestety pozostało mi picie kawy, jedzenie herbatników, i czekanie na film. A tymczasem pora na spacer.
Myśle, że dzień pierwszy czerwca nie dla wszystkich będzie taki cudowny, i kolorowy.
Myśle, że nie każde dziecko będzie się cieszyć, i tulić do rodziców.
Myśle, i nie mogę nic na to poradzić, a to jest smutne.
wtorek
i żywe drzewa, widziałam je!
Nie widziałam Cię już od miesiąca.I nic. Jestem może bledsza,Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,Lecz widać można żyć bez powietrza.
Czy może Pani postać jeszcze chwilke koło mnie,
używa Pani tak pięknych perfum, tak podobnych do tych, którymi przesiąkłam ponad 1,5 roku temu. Tylko chwilkę.
Chce być bliżej, aniżeli dalej.
a Pan Panie Turnau tworzy piękną muzykę.
archipelagi samotności.
poniedziałek
kamienie.

Mamo, potrzebuję Twojej pomocy, ten mały chłopiec, który skradł mi serce .. On mówi te rzeczy, które sprawiają, że moje ciało jest gotowe, a potem ucieka zostawiając mnie niespełnioną i nie rozumiem ... Gdy uprawiamy sex on mówi, że mógłby być moim facetem ..
Myśli krążą jak ćma, którą ciągnie do zakurzałej żarówki. Płyn na bezsenność może doprowadzi do cudu, i prześpie te 6 godzin. Nienawiść buduje moje drugie serce, krzyczy na mnie, robi chaos, zadaje cichy ból, i odchodzi. Wszystkich wrzuciałam do jednego worka, duży worek na śmieci, który ląduje w koszu i idzie w zapomnienie. Robie tak jak Ty, cieszysz się?
czarne puste niebo smutno jest i źle.
Myśle, że nauczyłaś mnie wiele, myśle,że dałaś mi wiele, czuje, że doznałam bólu jaki jest mi nieznany. dziękuję?
sobota
tytuł jest w twoim sercu.
Pada deszcz, krople wsiąkają w ziemie, tak jak w moim sercu wzbiera się tęsknota.
Kawa, muzyka z głośników, chemia na biurku. Rozmowa z K. Czuje w sobie tyle obojętności, że nie byłabym w stanie jej zwymiotować. To nie jest najlepszy dzień, najlepszy dzień na myśli o tobie, na cokolwiek związane z tobą. Kończący się tydzień był trudny, i ciężki, ale przy dorbym humorze. Jest mi zimno, zimno w dłonie, w policzki.Kiedyś, byłam na tyle odważna,mówić, że tak na prawdę,zawsze będziemy samotni, sami,sami ze sobą ..
Szukam miejsca, w którym zboczyliśmy z drogi. Obsesyjnie szukam granicy, która nas dzieliła. Szukam czegoś, czego nigdy nie było. Został mi to Tobie kalendarz, kilka zdjęć, i zapach perfum, który niczym kurz przykrył moje zimne ciało. Zmarznięte ciało, które ogrzewane promieniami słońca powoli rozstaje się skrupą ochronną, która wytworzyła się niewiadomo w którym momencie. Ochrona przed tęsknotą za Tobą, przed goryczą i żalem do siebie. Gdzie popełniliśmy błąd? Ludzie tak często mylą kroki, mylą strony życia, mylą ręce, pytając się w duchu, która to lewa reka, a która prawa. Czy to wstyd? Czy to rzecz normalna? Ludzie nie uczą się na swoich błędach, potrafią wskazać placem błędy innnych, zapominając o swoich. Swoich nie widzimy, o swoich chemy zapomnieć, wymazać je z pamięci, wyrzucić niczym kartkę papieru do kosza, która przestaje być potrzebna. Marnujemy życie, marnujemy samych siebie, marnujemy uczucia bliskich, za które nie potrafimy być odpowiedzialni. Bo kto pamięta o tym, że jsteśmy odpowiedzialni za uczucia, które budzimy w innych? Dlaczego tak często lądują w koszu, i nikną z pamięci? Człowiek potrafi zadawać pytania, ale nie potrafi udzielić prawdziwej odpowiedzi, bo Ludzie nie wiedzą co to prawda, żyją na definicjach świata współczesnego, świata pychy i próżności. Świata, który każdego dnia zmienia się niczym wiatr na światowej drodze do nikąd.
Kawa, muzyka z głośników, chemia na biurku. Rozmowa z K. Czuje w sobie tyle obojętności, że nie byłabym w stanie jej zwymiotować. To nie jest najlepszy dzień, najlepszy dzień na myśli o tobie, na cokolwiek związane z tobą. Kończący się tydzień był trudny, i ciężki, ale przy dorbym humorze. Jest mi zimno, zimno w dłonie, w policzki.Kiedyś, byłam na tyle odważna,mówić, że tak na prawdę,zawsze będziemy samotni, sami,sami ze sobą ..
Szukam miejsca, w którym zboczyliśmy z drogi. Obsesyjnie szukam granicy, która nas dzieliła. Szukam czegoś, czego nigdy nie było. Został mi to Tobie kalendarz, kilka zdjęć, i zapach perfum, który niczym kurz przykrył moje zimne ciało. Zmarznięte ciało, które ogrzewane promieniami słońca powoli rozstaje się skrupą ochronną, która wytworzyła się niewiadomo w którym momencie. Ochrona przed tęsknotą za Tobą, przed goryczą i żalem do siebie. Gdzie popełniliśmy błąd? Ludzie tak często mylą kroki, mylą strony życia, mylą ręce, pytając się w duchu, która to lewa reka, a która prawa. Czy to wstyd? Czy to rzecz normalna? Ludzie nie uczą się na swoich błędach, potrafią wskazać placem błędy innnych, zapominając o swoich. Swoich nie widzimy, o swoich chemy zapomnieć, wymazać je z pamięci, wyrzucić niczym kartkę papieru do kosza, która przestaje być potrzebna. Marnujemy życie, marnujemy samych siebie, marnujemy uczucia bliskich, za które nie potrafimy być odpowiedzialni. Bo kto pamięta o tym, że jsteśmy odpowiedzialni za uczucia, które budzimy w innych? Dlaczego tak często lądują w koszu, i nikną z pamięci? Człowiek potrafi zadawać pytania, ale nie potrafi udzielić prawdziwej odpowiedzi, bo Ludzie nie wiedzą co to prawda, żyją na definicjach świata współczesnego, świata pychy i próżności. Świata, który każdego dnia zmienia się niczym wiatr na światowej drodze do nikąd.
chciałam przeprosić, za miłość do ciebie
Odznaczyłam się medalem za okres 3 dni, podczas których skutecznie zwalczam swoją słabość. Czuje ciężar powiek, senność umysłu, i ból ciała. Krew krążąca w moich żyłach przyćmiła tęsknotę za Twoim głosem - przyznaje się. Czekam na ułożenie swojej szczupłej sylwetki w wygodnym łóżku, przy otwartym oknie słuchając dźwięków, które wydają przejeżdżające samochody, szmer liści, czy cichy skowyt psów. Z każdym dniem czuje otaczające mnie zimno, chłod oddechu, i całej siebie. Jakbym przestawała istnieć, jakbym traciła włosy, i błękit z oczu. Myślę, że chyba zwariowałam ponad normę przeciętną ludzkości, która i tak jest w obłędzie na temat swojej osoby, życia, pieniędzy i szczęścia. Przychodzą mi teraz postacie kilku osób, do których czuje nienawiść, której nawet przestałam się wstydzić. Ich śmiechy, słowa wydobywające się z ust, ubrania na sobie. Wszystko sprawia, że czuję obrzydzenie. I oto sprawa kolejna : kochaj bliźniego jak siebie samego. A co jeśli ja siebie nie kocham? Złamałam przykazanie po raz tysięczny.
piątek
wszystko jest nieczytelne.
Stworzyliśmy całość, przydzieliliśmy odzienie, i teraz czekamy. Martwa cisza, niszczy wszystko swą potężną i niedoścignioną siłą. Tyle się zmieniło, tak wiele zmieniło się w nas. Nasza jakość uległa zmianie, metamorfoza wydawała się ostatnią deską ratunku, a ludzie zawsze łapią się ostatniej szansny. Tchórzostwo człowieczeństwa daje o sobie siwe znaki, jak Twoje włosy.
Wyobraź sobie, że siedzimy na ulubionej ławce, ja piję wodę z cytryną, a Ty kawę, kawą z cukrem, z magicznymi kryształkami, które pobudzają Twoje kubki smakowe, wyobraź sobie, jak brzmi mój głos, gdy niepostrzeżenie mówie, że Cię kocham. A teraz otwórz oczy, i spójrz, że ławka jest pusta, kawa gorzka, a mój głos to tylko echo, które głości w Twoim sercu.
Wyobraź sobie, że siedzimy na ulubionej ławce, ja piję wodę z cytryną, a Ty kawę, kawą z cukrem, z magicznymi kryształkami, które pobudzają Twoje kubki smakowe, wyobraź sobie, jak brzmi mój głos, gdy niepostrzeżenie mówie, że Cię kocham. A teraz otwórz oczy, i spójrz, że ławka jest pusta, kawa gorzka, a mój głos to tylko echo, które głości w Twoim sercu.
wtorek
przepraszam, do jakiego miejsca prowadzi ta droga?
Mogłabym zapaść w sen, obudzić się jutro i spojrzeć na nowy dzień,kolejną dawkę błękitu, i zieloną trawę, mogłabym zamknąć oczy, i spojrzeć na to, co w sobie mam. Mogłabym wiele ..
Urodziny, to miła rzecz. Troska, radość, taka dziecięca bez względu na wiek. I ta bliskość. Pochłaniająca całego Ciebie, do najmniejszego fragmentu ciała.
Myślę, że nie jest Nam łatwo. Budujemy w sobie most, a On zapada się. Tak często. Czasem się boję. Strach zawiązuje sznur na mym ciele, i gardle. Nie mogę oddychać, i się duszę powietrzem. Tak powietrzem. Chyba jesteśmy dla siebie jak powietrze, jak dziura w starym swetrze.
Bądźmy blisko.
niedziela
Stoję sama, na przeciwko mnie Twe serce, biegnę co sił, ale nie potrafię dobiec. Bo światła. Światła są czerwone, a ja muszę żyć zgodnie z przepisami. Wydaje mi się, że umieramy.
Książki czekają, aż dłonie, które zawsze się trzęsą wezmą je, i otworzą. Ale nie. Nie sprawie im tej przyjemności. Syzyfowe prace, uparcie leżą na łóżku, pora przeczytać. Za oknem piękne słońce, jak nachlane tupocze po niebie. A Ja nie mam kurtki na wiosę, ani butów. Glany wyryły mi ślady na stopach, choć ludzie mnie ostrzegali. Kogo to obchodziło, nie mnie. Myślę o Twojej chorobie, i wiem, że i Ja jestem chora. Oddałaś mi cząstkę swego cierpienia. Sama chciałam ją przyjać, i aż przesiąkłam nią. Mundurek nadal w praniu, choć o godzinie siódmej zawiśnie na moim ciele. We wtorek urodziny, choć nie mam z czego się cieszyć. Chyba tylko z tego, że mama ma urlop, czyli codzienne awantury wywołają u mnie wymioty. Huśtawki są zimne, ręce mam zimne, kawa jest zimna, i Twoja reakcja zimna. Idę na randkę z Syzyfowymi pracami, oh!
piątek
widzisz moje plecy, idź.
Nawet zaczęłam się śmiać. Tęsknote ulokowałam gdzieś pomiędzy kością potyliczną a kręgami szyjnymi. Zwyczajnie siedzę na krześle, i o niczym nie myślę. Moja głowa przecieka pustką. Lubię ten stan. Przemiany w powietrze, obojętne na ruchy innych ciał. Powietrze.
nawet zaczęłam się śmiać ..
środa
ale proszę cię, wróc do mnie 30 raz.
już nie mogę usiedzieć w pokoju, nie mam co czytać, co oglądać. gardło nie daje mi swobodnie żyć. muszę wyjść, wybiec, uciec, zrobić cokolwiek. ale zamiast tego oglądam swoje paznokcie, które są stanowczo za długie. aparat leży na biurku, patrzę na niego jak na zarazę. fotografie, zbyt bardzo przypominają mi ciebie. skrzynka odbiorcza nadal pusta. piszą ludzie, którzy nie powinni, ludzie, którzy mnie nudzą. chcę ciebie, słyszysz?
acha, to miał być dobry dzień. on taki był, ale zjadła mnie tęsknota, a ja nie mam metody na głoda.
wtorek
między ciszą, a głośnym stukaniem klawiatury.
Duszę się tym co siedzi we mnie w środku, czekam na moment kiedy wybuchnę. Nie krzyczę, nie trzaskam drzwiami, prawie się nie ruszam. Tylko siedzę sprawdzając pocztę. Wiem, że nie napiszesz, ale sprawdzam. Jutro już nie będe czekać. Obiecuję to sobie. Poproszę o pastylkę, aby zamienić się w powietrzę.
jeden ruch, światła blask, tylko duszy brak.
Chciałabym napisać coś mądrego, co mogłoby komuś pomoc, byłoby odpowiedzią na kogoś pytanie. W głowie mam pustkę. Odczuwam strach nawet przy oddychaniu, i stąpaniu po podłodzę. Boję się tego co nastąpi, co przyniesie wiatr, i śnieg. Wiem, że Cię stracę. Ale właśnie tak trzeba. To już niedługo. Nie mogę się Tobą nacieszyć, bo jesteś dalej niż na wyciągnięcie ręki. Brakuje mi Ciebie. Przynaje się. Jednak nawet jakbym stanęła na rękach, to już za późno.
Nie wierzę w cuda, a może powinnam. Może powinnam wziąć oddech, i powiedzieć stanowczo nie, głosem jaki nie jest mi dany. Ale mój krzyk, wydaje się błagalną ciszą, której nie ma.Nie potrafię przysposobić do siebie inne ciało, inny głos. Lubię ten Twój. Chyba Cię kocham.
poniedziałek
być tu, i tam. zupełnie nikim.
Kolejny dzień, kiedy to słowa nie chcą stworzyć całości, a w myślach toczy się wojna, pomiędzy tobą, a mną. tak wiele nas różni, i ogromna część cech łączy. Zaatakowała mnie tęsknota, powodująca chorobę mojego ciała, i drżenie rąk. Tak wiele nas różni, porozmawiajmy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Obserwatorzy
Archiwum bloga
O mnie
- DOLL
- tam spojrzy, gdzie indziej się uśmiechnie, wywoła zamieszanie i odejdzie.
